
Pomimo zajęcia drugiego miejsca w sobotnim turnieju Robert Lambert nie może czuć się w pełni usatysfakcjonowany. Brytyjczyk był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem rundy zasadniczej, wygrywając ją z kompletem 15 punktów. Wcześniej dokonało tego tylko dwóch jego rodaków – Tai Woffinden i Daniel Bewley.
Sobotnia runda Grand Prix Szwecji w Malilli długo przebiegała pod dyktando Lamberta. Brytyjczyk już w pierwszej serii startów pokazał kapitalną prędkość, pokonując na dystansie Dominika Kuberę i Bartosza Zmarzlika.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W dalszej części zawodów było równie dobrze. Chociaż Lambert nie zawsze wygrywał starty, na trasie był wyraźnie szybszy od rywali i rundę zasadniczą zakończył z kompletem punktów.
— Nawet w trakcie zawodów nie spodziewałem się, że uda mi się zdobyć piętnaście punktów w pięciu startach. Bardzo miło było awansować do finału bezpośrednio po zakończeniu rundy zasadniczej. Wcześniej nie miałem jeszcze takiej sytuacji — przyznał po zawodach Robert Lambert.
W decydującej gonitwie dnia Brytyjczyk znów słabo wyszedł ze startu i przez chwilę jechał nawet na ostatnim miejscu. Szybko jednak poradził sobie z Bradym Kurtzem, a następnie wyprzedził także Bartosza Zmarzlika. Na pokonanie Andersa Thomsena zabrakło mu już czasu, przez co zakończył zmagania na drugiej pozycji.
— To całkiem przyjemnie doświadczenie, móc trochę dłużej odetchnąć przed finałem. Miałem jednak w tym czasie bardzo dużo myśli: co zrobić w tym wyścigu, które pole startowe będzie najlepsze. Wydawało mi się, że oba wewnętrzne pola dawały równe szanse. To była trudna decyzja, ale dałem z siebie wszystko i drugie miejsce to wciąż świetny wynik — podsumował Lambert.