RAK
    Krzysztof Król o tym, jak żyje. Jeździ po Chicago z bronią

    Krzysztof Król o tym, jak żyje. Jeździ po Chicago z bronią

    3421 odsłon
    Krzysztof Król o tym, jak żyje. Jeździ po Chicago z bronią

    "Mnie zawsze ciągnęło do działania. Nie zarobiłem takich pieniędzy, żeby leżeć i nic nie robić" — powiedział Krzysztof Król w rozmowie z WP Sportowe Fakty, który w kadrze do lat 20 trenował m.in. z Grzegorzem Krychowiakiem i Wojciechem Szczęsnym, a po latach gry w piłkę osiedlił się w Chicago, do którego wkrótce przeprowadzi się Robert Lewandowski. 39-latek wyznał otwarcie, że gdyby nie futbol, to pewnie stałby się menelem.

    • Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    "Poznałem ludzi, którzy zajmują się budownictwem i ściągam z Polski materiały do Stanów. Chodzi o kompozytową elewację i deskę tarasową. Najdroższym materiałem, który mamy, jest laminat wysokociśnieniowy — wysoki standard. Sięgają po niego ludzie z pieniędzmi i chęcią wybudowania innego niż wszyscy domu" — wyznał Krzysztof Król, który zajmuje się logistyką, dogadywaniem transportu, a także papierkową robotą itp.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    • Wtedy Wojciech Szczęsny zaczął bać się ojca. Rodzice rozstali się, gdy miał trzy miesiące

    Krzysztof Król po zakończeniu piłkarskiej kariery na nudę nie narzeka

    Nie kryje, że zawsze ciągnęło go do działania, a gra w piłkę nie dała mu takich pieniędzy, żeby leżeć i nic nie robić. "Nawet gdyby tak się stało i tak musiałbym się czymś zająć" — zaznaczył Król, który od lat żyje w USA, gdzie ma już drugą żonę, z którą wychowuje czworo ich wspólnych dzieci. Z pierwszą małżonką ma jeszcze syna.

    Żyje z budowlanki, piłki, a też inwestycji, które poczynił, grając w piłkę. Wcześniej też prowadził swoją akademię w mieście obok Chicago i teraz planuje wystartować z nowym projektem.

    Po zakończeniu kariery miewał różne momenty, nie kryje, że nie zawsze było kolorowo. "Po prostu nie wiedziałem, czym mam się zająć, jak wypełnić dzień. Brakowało mi rutyny. Wstawałem rano i zastanawiałem się, co ze sobą zrobić. Szedłem na siłownię, przeciągałem tam czas, później szedłem do parku pobiegać. Ale to nie było to. Straciłem cel, czyli oczekiwanie na mecz w weekend" — zaznaczył dla WP SportoweFakty Król, który obecnie nie narzeka na brak zajęć, a po Chicago jeździ z bronią w samochodzie, gdyż uważa je za jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w USA.

    • Dlatego Wojciech Szczęsny zakończył karierę. Drugie dno decyzji Polaka

    Król żyje na przedmieściach Chicago. To miasto w USA nie jest bezpieczne

    "Kilka dni temu, w centrum, była taka strzelanina, że z jednego rogu na drugi przeleciało 78 kul. Trzeba uważać, to jest Ameryka. Nie wiadomo, co komu przyjdzie do głowy. [...] Okradają ludzi, włamują się do mieszkań, czasem i przystawiają broń do głowy i musisz oddać to, co masz" — zaznaczył były piłkarz, który Robertowi Lewandowskiemu radzi zdobyć pozwolenie na broń. On takie ma i z bronią niemal się nie rozstaje.

    "Nie chciałbym jej nigdy użyć, ale jeżeli zostanę postawiony przed wyborem, zrobię to. Mam czwórkę dzieci, są różne sytuacje. Niedaleko mojego domu było włamanie z bronią, właściciel miał pistolet i to go uratowało. Jednego postrzelił, dwóch uciekło" — powiedział jasno Polak, który przyznał, że piłka była jego jedyną nadzieją.

    • Kliczko dostał ofertę marzeń. Cała Ukraina na to czeka

    Futbol pozwolił mu coś osiągnąć. Przed laty policja wysłała za nim list gończy

    "Postawiłem wszystko na futbol, bo wiedziałem, że tylko sport może mi pomóc uciec z tego środowiska. Moje dzieciństwo było tragiczne. Brak pieniędzy, brak jedzenia w domu" — zaznaczył Król, który jasno powiedział, że gdyby nie futbol, to nie wie, kim by się stał. "Gdyby nie piłka, to nie wiem, kim bym się stał, menelem? Pewnie do dziś siedziałbym u siebie, w Radlinie. A jednak coś w życiu osiągnąłem" — dodał w rozmowie z WP SportoweFakty.

    Pewnego razu Komenda Powiatowa w Wodzisławiu Śląskim wysłała za nim list gończy. "Chodziło o zapłacenie grzywny w wysokości kilku tysięcy złotych. Miałem sprawę w sądzie. Sąsiad oskarżył mnie o groźby karalne. OK, przyznaję, kłóciliśmy się często, któregoś razu użyłem słów, które może źle odebrał, ale to wystarczyło, żeby wezwać policję. On też mi różne rzeczy mówił, ale ja nie donoszę" — wyznał w rozmowie z WP SportoweFakty Król, który ostatecznie zapłacił te kilka tysięcy, by nie zamknięto go w areszcie.

    • Robert Lewandowski nie będzie mieszkać w Hiszpanii. Wiadomo, co z jego domem

    Krzysztof Król to wychowanek Górnika Radlin, reprezentant młodzieżówek, który w kadrze do lat 20 grał m.in. z Wojciechem Szczęsnym. Przed laty grał w drugim zespole Realu Madryt, ale reprezentował też barwy Jagiellonii Białystok, Chicago Fire, Piasta Gliwice, Sheriffa Tiraspol czy Montrealu Impact.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era