
Dakar Development Stal Rzeszów w ostatnich kilkunastu dniach pochwaliła się budową składu na następny sezon. Przesądzone jest pozostanie na Podkarpaciu Oskara Fajfera, Rasmusa Jensena oraz Josha Pickeringa, który dołączył do zespołu w trakcie obecnych rozgrywek. Jaka przyszłość czeka menadżera Krzysztofa Kasprzaka?
Wygrana Rzeszowian z Innpro ROW-em Rybnik (47:43) przybliżyła drużynę do fazy play-off Metalkas 2. Ekstraligi. Aktualnie podopieczni Krzysztofa Kasprzaka zajmują piąte miejsce i w trzech ostatnich meczach powalczą o uniknięcie udziału w play-down, gdzie zawsze wszystko może się zdarzyć. Problem polega na tym, że nadal zawieszony jest lider Rasmus Jensen. Duńczyk za swoje zachowanie podczas finału Indywidualnych Mistrzostw Danii został zawieszony na dziewięć miesięcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Rzeszowie, mimo problemów w pierwszej połowie sezonu, nie ukrywają, o co walczą. — Na pewno pierwsza czwórka jest lepsza niż ta druga czwórka. Gdyby nie kontuzja Oskara Fajfera, na pewno dawno byśmy już tam byli. Może jednak los tak chciał, żebyśmy walczyli jeszcze więcej — powiedział Kasprzak w wywiadzie dla nowiny24.pl.
Wicemistrz świata z 2014 roku jeszcze nie deklaruje, że na 100 proc. przedłuży swój kontrakt ze Stalą Rzeszów. — Musimy usiąść z panią prezes i porozmawiać. Najpierw prosiłem ją, aby ogarnęła skład. Musi być dobry skład, a na ten moment jest taki. Krzysztof Kasprzak przekazuje, co może, ale jak nie masz zawodników, to nic nie zrobisz — podkreśla.
Kasprzak został zapytany także o to, w jaki sposób przekonał do pozostania Fajfera, Jensena i Pickeringa. — Nie musiałem ich przekonywać. Widzą, że dobry klub, teraz poprawiło się z płatnościami, pani prezes robi wszystko, żeby nie było długów. Jest dobry tor. Nie wymuszam na nich, żeby jak w innych klubach trenowali przez trzy dni. Jeździłem dwa lata temu i wiem, jak to działa na zawodnika. Są zadowoleni, wszystko im pasuje, bez spiny i zostali. W innym klubie może dostaniesz 100 tysięcy więcej, ale jak będziesz w nich ściągany już w marcu na treningi, stracisz więcej. Są to doświadczeni zawodnicy, wiedzą, jak to jest w innych klubach — podsumował.