
Bardzo złe wieści z Tour de France! Na trasie 15. etapu doszło do kraksy, która okazała się fatalna w skutkach dla Jonasa Vingegaarda. Duńczyk musiał pilnie skorzystać z pomocy lekarzy, a konsekwencje wypadku są dla niego ogromne.
Jonas Vingegaard po 14. etapach tegorocznego Tour de France zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, ustępując jedynie Tadejowi Pogacarowi. Jeszcze podczas 13. etapu zajmował drugie miejsce w klasyfikacji górskiej, w której lepszy także był tylko Słoweniec.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Niestety na trasie 15. etapu prowadzącego z Champagnole do Plateau de Solaison doszło do groźnego wypadku. Gdy grupa kolarzy miała do mety niewiele ponad 20 km, doszło do kraksy, w której uczestniczył także Vingegaard.
Duńczyk nie był w stanie kontynuować wyścigu, a także potrzebował pomocy lekarskiej.
"Duńczyk uderzył w krawężnik i pozostał na ziemi, wyraźnie obolały, a następnie opuścił trasę karetką. Z ręką na temblaku dwukrotny zwycięzca Wielkiej Pętli pożegnał się z wyścigiem — obraz ten wstrząsnął całym peletonem" — możemy przeczytać na stronie hiszpańskiego Eurosportu.
Duńczyk udał się do szpitala i tym samym wyścig dobiegł dla niego końca. Na stronie wyścigu możemy przeczytać, że kolarz wycofał się z rywalizacji.
"Jonas Vingegaard został zmuszony do wycofania się z Tour de France po kraksie pod koniec 15. etapu. Poinformujemy o jego stanie zdrowia, gdy tylko pojawią się kolejne informacje" — poinformowała drużyna Duńczyka, Team Visma–Lease a Bike.
Po pasjonującym finiszu zwycięstwo w 15. etapie zgarnął Remco Evenepoel (Red Bull-Bora-Hansgrohe), na metę wjeżdżając tuż przed Pogacarem (UAE Emirates XRG). Kilka sekund po nich etap ukończył Isaac del Toro (UAE Emirates XRG). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Słoweniec, a w związku z wycofaniem Vingegaarda na drugie miejsce wskoczył Evenepoel.