RAK
    Koszmarny wypadek podczas derbów. Trener zakrył usta, stadion GKM-u zamarł

    Koszmarny wypadek podczas derbów. Trener zakrył usta, stadion GKM-u zamarł

    1682 odsłon
    Koszmarny wypadek podczas derbów. Trener zakrył usta, stadion GKM-u zamarł

    Ogromny dramat storpedował przebieg derbowego starcia pomiędzy Bayersystem GKM-em Grudziądz a Pres Grupą Deweloperską Toruń. Niedzielne spotkanie, które miało być wielkim świętem żużla, przyniosło sceny mrożące krew w żyłach. Po straszliwym wypadku z udziałem Bastiana Pedersena na trybunach grudziądzkiego owalu zapadła grobowa cisza, a wymowny gest trenera Roberta Kościechy idealnie oddał powagę całej sytuacji.

    Do tych dramatycznych wydarzeń doszło podczas rozgrywania siódmej gonitwy dnia.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Rywalizacja młodzieżowców zakończyła się fatalnie na prostej przeciwległej do startu, wprawiając w osłupienie wszystkich zgromadzonych na stadionie oraz przed telewizorami.

    Koszmarne uderzenie w twardą bandę

    Bastian Pedersen w trakcie walki na torze nieszczęśliwie zaczepił o tylne koło poruszającego się przed nim Mikołaja Duchińskiego. W efekcie utraty kontroli nad motocyklem, junior gospodarzy runął na tor i z ogromnym impetem uderzył w bandę. Najbardziej przerażający był fakt, że do zderzenia doszło w miejscu, gdzie nie ma już rozłożonej bandy pneumatycznej. Skutki uderzenia w twardą konstrukcję były natychmiastowe. Zawodnik GKM-u został oczywiście automatycznie wykluczony z powtórki wyścigu przez sędziego, jednak uwaga wszystkich była skupiona wyłącznie na jego stanie zdrowia.

    Widok trenera Roberta Kościechy, który w parku maszyn z przerażeniem zakrywał usta dłońmi, idealnie obrazował potężny strach o zdrowie młodego żużlowca. Na tor natychmiast wyjechały służby medyczne.

    Problemy z oddychaniem i bolesne wspomnienia

    Pierwsze, niezwykle ważne informacje prosto z murawy stadionu przekazał obecny na miejscu reporter stacji Canal+, Łukasz Benz.

    — Przytkało Bastiana Pedersena w trakcie upadku — poinformował dziennikarz na antenie, wskazując na silne uderzenie, które pozbawiło zawodnika tchu.

    Na szczęście obeszło się na strachu. Zawodnik po kilku minutach ku zdziwieniu ratowników, podniósł się z toru o własnych nogach. Lekarz zawodów ogłosił jego zdolność do dalszych startów.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era