
Szef FIFA, Gianni Infantino może sprawić, że Juergen Klopp nie będzie miał powodów do zadowolenia. Niemiec ostrzegał przed powiększeniem mundialu, a teraz sam może na nim pracować.
Gwiazdorski trener ma zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Niemiec, jest faworytem do objęcia schedy po Julianie Nagelsmannie. Były trener Borussii Dortmund ma podpisać kontrakt z DFB aż do zakończenia mundialu w 2030 r. Tymczasem może się okazać, że znacznie szybciej będzie musiał zmierzyć się z jednym ze swoich piłkarskich koszmarów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Infantino rozważa kolejne powiększenie mistrzostw świata. Jego plan? W przyszłości aż 64 reprezentacje miałyby walczyć o tytuł mistrza świata. Szwajcar podczas rozpoczęcia fazy pucharowej na mundialu 2026 powiedział dla szwajcarskiego portalu »blue Sport«: "Po tych mistrzostwach musimy się na pewno nad tym zastanowić." Jego uzasadnienie: nie tylko Europa i Ameryka Południowa, ale cały świat powinien móc marzyć o występie na największej piłkarskiej scenie.
Takie słowa na pewno nie przypadną Kloppowi do gustu. Trener już dziewięć miesięcy temu jasno wyraził swoje zdanie, gdy po raz pierwszy usłyszał o możliwym kolejnym powiększeniu mundialu. Mistrzostwa świata z udziałem 64 drużyn? Dla Kloppa to niemal nie do wyobrażenia.
W rozmowie z "The Athletic" przyszły selekcjoner Niemiec we wrześniu 2025 r. powiedział: — Słyszałem o tym. Nawet nie chciałem o tym myśleć. Szczerze mówiąc, zobaczyłem to i miałem tylko jedno w głowie: O nie, w to nie wchodzę — powiedział.
Były trener Liverpoolu krytycznie ocenia przede wszystkim przeciążenie piłkarzy. Klopp wtedy mówił: — Najlepsi piłkarze świata nie mają już żadnej przerwy. W żadnej innej dziedzinie życia nikt by na to nie pozwolił. Wyobraźcie sobie, że kazalibyście najlepszemu artyście występować co wieczór, aż padnie ze zmęczenia, a potem tłumaczycie: Przepraszamy, stracił koncentrację. — Ale: — Cokolwiek powiem, równie dobrze mógłbym to powiedzieć do mojej mikrofalówki. Efekt jest dokładnie taki sam — dodał.
Mistrzostwa świata zostały już rozszerzone na 2026 rok z 32 do 48 uczestników. Ale wygląda na to, że Infantino na tym nie poprzestanie. Mundial z udziałem 64 drużyn miałby dla prezydenta Fify kilka korzyści: jeszcze więcej krajów mogłoby wystartować, rozegrano by jeszcze więcej meczów — a to oznacza także wzrost wpływów finansowych.