RAK
    Komplementy pod adresem Lewandowskiego. Skaut MLS jest zachwycony

    Komplementy pod adresem Lewandowskiego. Skaut MLS jest zachwycony

    3657 odsłon
    Komplementy pod adresem Lewandowskiego. Skaut MLS jest zachwycony

    Bartosz Barnaś w rozmowie z "PS" dzieli się spostrzeżeniami na temat mundialu, cieszy się z przyjścia Roberta Lewandowskiego do MLS i tłumaczy, dlaczego w tej lidze nie występuje jeszcze więcej Polaków.

    BARTOSZ BARNAŚ: To nie jest tak, że skauci zapominają o całym świecie i tylko emocjonują się mundialem. Dyrektor sportowy Eintrachtu Frankfurt stwierdził niedawno, że mundial nic nie zmienia i grupa piłkarzy, dla których te MŚ są szansą, aby zwiększyć swoją wartość, jest niewielka. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem, bo większość klubów swoje listy z nazwiskami ma przygotowane już wcześniej. My też wykonujemy swoją pracę niezależnie od tego, co się wydarzy na MŚ.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Który z meczów tych mistrzostw najbardziej zapadł panu w pamięć?

    Jestem w Europie, więc nie śledzę wszystkiego na żywo. Spotkanie, które będę pamiętał przez lata, to Argentyna — Egipt. Niesamowity był ten comeback Argentyny oraz fenomen Leo Messiego. Pokazali charakter, jakość oraz umiejętność wydźwignięcia się z trudnej sytuacji.

    Czy wyróżniłby pan jakiegoś nieoczywistego piłkarza?

    Wielu jest zawodników, którzy byli znani szerszej publiczności, a na mundialu udowodnili, że są zdolni do spektakularnych występów. Wśród nich jest np. Johan Manzambi ze Szwajcarii. Chciałem także zwrócić uwagę na dwójkę graczy, którzy u nas, w Vancouver, są kluczowi. Dla Andresa Cubasa i kadry Paragwaju był to — jeśli spojrzymy na ich jakość i oczekiwania wobec nich — znakomity mundial. Udało im się pokonać Turcję, sprawili olbrzymią niespodziankę, eliminując Niemców i ogromnie trudno było z nimi Francuzom. W tym bardzo agresywnym i momentami brutalnie grającym Paragwaju Andres pokazał się z dobrej strony. To jest taka niezwykle pracowita, zawzięta i robiąca w cieniu bardzo dużo rzeczy dla zespołu mróweczka. Drugi piłkarz to Sebastian Berhalter. To czołowy piłkarz MLS. Na mundialu zanotował gola i asystę. Jesteśmy niezwykle dumni i cieszymy się, że zaznaczył tam swoją obecność. Dorzuciłbym jeszcze Pedro Vite. Były gracz Whitecaps był kluczową postacią drugiej linii Ekwadoru.

    Kogo chciałby polecić pan swoim szefom w Vancouver?

    Takim graczem jest Sidny Lopes Cabral z Wysp Zielonego Przylądka. To bardzo uniwersalny, obunożny boczny obrońca, wahadłowy lub skrzydłowy. Teraz jest dla nas za drogi, ale kiedy grał w Estreli Amadora, bardzo poważnie się nim interesowaliśmy. Eksplozja formy zaowocowała jednak transferem do Benfiki, a następnie odszedł do ligi tureckiej. Warto tego piłkarza śledzić, bo to ciekawy talent.

    A co z wolnym agentem Vozinhą? Sportowo wciąż wygląda nieźle, a marketingowo to mógłby być chyba majstersztyk?

    Vozinha to bardzo sympatyczna historia. Ale nie dla nas, bo działamy troszeczkę inaczej. Słyszałem, że interesuje się nim Inter Miami i to byłby transfer właśnie w stylu Interu.

    Vozinha

    Maddie Meyer - FIFA / Contributor / Getty Images

    Vozinha

    Na MŚ pada sporo bramek. Czy to zasługa dobrych napastników czy słabych obrońców?

    To efekt tego, że największe gwiazdy "dowożą". Na czele klasyfikacji strzelców są piłkarze, których do walki o koronę króla snajperów można byłoby wytypować jeszcze przed mundialem. To wielkie nazwiska, fenomenalni piłkarze i wspaniali gracze ofensywni. Ale pomaga im też to, że w turnieju bierze udział 48 drużyn. Jest więcej spotkań z zespołami, które nie prezentują wybitnego poziomu w grze defensywnej. Napastnicy są tego beneficjentami.

    A który trener według pana "dowozi"?

    Ståle Solbakken. Oczekiwania wobec kadry Norwegii były wysokie. I zespół im sprostał, bo grał kapitalnie i budzi emocje. Jest tam dużo indywidualności, ale widać też zespołowość. Do tego sympatię na całym świecie wzbudzają cieszynki i sposób fetowania zwycięstw. Wykorzystują swoje pięć minut. Jest to imponujące i zazdroszczę Norwegom takiej kadry.

    Ponadto Murat Yakin ze Szwajcarii. Jego drużyna jest niezwykle solidna. Nie pobudza wyobraźni, ale to trudny do pokonania zespół. Należy docenić też dobrą pracę Mohameda Ouahbiego. Maroko znów udowadnia, że jest mocnym zespołem i na MŚ było w stanie walczyć z najmocniejszymi. Wyróżnić trzeba także Didiera Deschampsa, Thomasa Tuchela czy Lionela Scaloniego. Oni mają masę gwiazd, nieprawdopodobne indywidualności. I znów są w decydującej fazie rozgrywek.

    Jak odniesie się pan do postawy gospodarzy turnieju?

    Meksyk ma dobrą i ciekawą reprezentację, ale to nie jest ekipa z pierwszej czy drugiej półki światowej. Po raz kolejny doszli do swojego sufitu. Nie widziałem tam nic ekstra. Jeśli chcesz odnieść sukces na MŚ, to musisz pokonać zespół ze światowego topu. A im zabrakło umiejętności. Podobnie było z reprezentacją USA. Po udanej fazie grupowej atmosfera była kapitalna, ale Amerykanie nie potrafili przeciwstawić się pierwszemu mocniejszemu rywalowi. To rozczarowanie, bo myślałem, że Mauricio Pochettino zdoła wydłużyć marzenia kibiców.

    A Kanada?

    Na plus. Ludzie cieszyli się mundialem, trzymali kciuki za kadrę, była pozytywna atmosfera. Spotkanie z Marokiem obnażyło słabości i brak umiejętności stworzenia czegoś w ofensywie w starciu z lepszym rywalem. Nie zabrakło ambicji i woli walki, ale to trochę za mało.

    Czy dzięki historycznemu wynikowi zacznie się teraz w Kanadzie moda na soccer?

    Tak, ale już dobre wyniki Whitecaps pomagały, aby soccer w Kanadzie się rozwijał. Oby tak dalej i oby Kanada stawała się piłkarskim, a nie tylko hokejowym krajem.

    Jak wygląda sprawa przenosin Whitecaps do Las Vegas?

    Nie chcę tego komentować, bo rozmowy, które prowadzi nasz CEO i dyrektor sportowy Axel Schuster, dzieją się ponad naszymi głowami.

    16 lipca dojdzie do starcia Thomas Müller kontra Robert Lewandowski w MLS. Musiał się pan uszczypnąć, żeby sprawdzić, czy to nie sen?

    Cały czas się szczypię i sprawdzam, czy to, że Thomas Müller jest w Whitecaps, to nie sen! Niedługo minie rok od jego przeprowadzki. Był to kapitalny czas: doszliśmy do finału MLS Cup, gdzie przegraliśmy z Interem Leo Messiego. Cieszy mnie to, że przychodzi tu Robert. Trzymam kciuki, bo to wielki piłkarz i napastnik. Cieszy mnie też, że dochodzą tu gwiazdy: Müller, Son Heung-min, "Lewy" czy Antoine Griezmann. To wzmacnia renomę i sprawia, że coraz więcej kibiców, w tym Polaków, śledzi tę ligę.

    Czy przyjście Lewandowskiego otworzy w MLS rynek dla Polaków?

    Choć w ostatnich latach jest ich tutaj mniej, to rynek dla Polaków jest cały czas otwarty. Ale wiąże się to z finansowym wzmocnieniem Ekstraklasy. Mimo iż o Polaków wciąż się zabiega, to nie jest tak łatwo przekonać ich, aby do nas trafili.

    Whitecaps to rewelacja dwóch ostatnich sezonów. Kto na koniec roku będzie wyżej w tabeli: wy czy Fire?

    Nie może być innej odpowiedzi niż Whitecaps. O ile w zeszłym sezonie byliśmy rewelacją, to teraz oczekiwania są inne. Mówimy o tym głośno, że ten rok ma być jeszcze lepszy. Chcemy wygrać MLS Cup.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?