RAK
    Kibice w Norwegii oszaleli na punkcie piłki. Miasta nagle zamierają

    Kibice w Norwegii oszaleli na punkcie piłki. Miasta nagle zamierają

    1216 odsłon
    Kibice w Norwegii oszaleli na punkcie piłki. Miasta nagle zamierają

    Ruch na ulicach zamiera, sprzedaż telewizorów wystrzeliła, zużycie wody nigdy nie było tak duże. Do tego odżyła dyskusja o poluzowaniu zasad dotyczących sprzedaży alkoholu. Cała Norwegia kibicuje swojej Erlingowi Haalandowi i jego kolegom.

    — Zobaczcie, co się dzieje na norweskich ulicach. Aż żałuję, że nie mogę być teraz w Oslo i świętować z tymi wszystkimi ludźmi — mówił Erling Haaland po zwycięstwie w meczu 1/8 finału mistrzostw świata z Brazylią (2:1). Norwegię, która na mundial dostała się po 28 latach przerwy i notuje właśnie najlepszy wynik w swojej historii, ogarnęło szaleństwo.

    Spotkanie z Canarinhos oglądało 1 mln 922 tys. telewidzów, co otarło się o rekord ustanowiony w 1994 r. w trakcie mistrzostw w USA. Wtedy pierwszy mecz Norwegów z Meksykiem zgromadził przed odbiornikami 2 mln 139 tys. osób. Same liczby nie robią może wielkiego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że Norwegia liczy 5,6 mln mieszkańców. — To historyczne wyniki. Nie widzieliśmy takich od lat — mówi w "Aftenposten" Espen Olsen Langfeldt z NRK, norweskiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Oglądalność meczów z udziałem Norwegów rośnie skokowo. Starcie w 1/16 finału z Wybrzeżem Kości Słoniowej śledziło średnio 1 mln 740 tys. widzów i na tamtą chwilę było to najchętniej oglądane spotkanie MŚ 2026. Przy okazji ćwierćfinału z Anglią Norwegowie spodziewają się pobicia absolutnego rekordu.

    Kiedy ludzie gromadzą się przed telewizorami, pustoszeją ulice. Dosłownie. Dziennik "Verdens Gang" sprawdził w Norweskiej Administracji Dróg Publicznych (Statens vegvesen), że drastycznie zamiera ruch. — W trakcie meczów Norwegów w kilku miastach zmniejszył się on o 30-70 proc. w porównaniu z tym samym dniem tygodnia poprzedniego — wyjaśnia Ingrid Dahl Hovland, dyrektor instytucji. Okazało się przy tym, że w Bryne, gdzie dorastał Haaland, ruch spadł o połowę. Z kolei w rodzinnym mieście bramkarza Örjana Nylanda Voldzie o 63 proc.

    Od początku mistrzostw ręce zacierają sprzedawcy sprzętu RTV. — Sprzedaż telewizorów gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich dni przed meczem z Brazylią, ale najbardziej uderzający jest rozwój w segmencie projektorów. Tutaj sprzedaż wzrosła aż o 563 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku — w "VG" mówi Ardian Gashi, kierownik ds. sprzedaży sprzętu audio i wideo w Elkjöp, największej w kraju sieci sklepów z elektroniką.

    Erling Haaland fetuje z kibicami pokonanie Brazylii w 1/8 finału MŚ 2026

    DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL / newspix.pl

    Erling Haaland fetuje z kibicami pokonanie Brazylii w 1/8 finału MŚ 2026

    Oblężenie przeżywają bary i wszelkie miejsca, gdzie odbywa się wspólne oglądanie meczów. Na stadionie Ullevaal w Oslo na trybunach i na boisku, gdzie ustawiono długie ławy, gromadzi się komplet 35 tys. widzów. Wszyscy wiosłują niczym Wikingowie, co stało się już obrazkiem bardzo kojarzonym z reprezentacją Norwegii, a piwo leje się litrami. Wspólne kibicowanie organizuje się m.in. w halach, w których uprawia się sporty zimowe. Tam, gdzie trenują i grają hokeiści klubu Vålerenga Ishockey, spodziewano się od półtora do dwóch tysięcy kibiców. — Przybyło ich znacznie więcej, może trzy tysiące — szacuje w serwisie "Nettavisen" Daniel Östbye, dyrektor handlowy klubu.

    Alkohol w Norwegii

    W Norwegii na co dzień obowiązują ścisłe zasady dotyczące sprzedaży alkoholu. Można go nabywać tylko w ograniczonej liczbie specjalnych sklepów i w wyznaczonych godzinach. Na przykład wysokoprocentowy alkohol sprzedawany jest w tygodniu od 10 do 18, w soboty do 16, a w niedzielę w ogóle. Na czas mistrzostw poluzowano te zasady i wbrew obawom niektórych nie dochodzi do żadnych burd i ekscesów z tym związanych. Dlatego trwa dyskusja, czy nie zostawić takiego stanu rzeczy na stałe. — Uważam, że Oslo powinno mieć życie nocne na równi z innymi miastami europejskimi — twierdzi w NRK Haakon Riekeles z Partii Liberalnej.

    W trakcie spotkań jest więc kibicowanie i spożywanie, a po końcowym gwizdku zaczyna się ruch jak w mrowisku. Najpierw do… toalet. — Kiedy zaczyna się mecz, ludzie przestają zużywać tyle wody ile normalnie — mówi w "Dagbladet" Andreas Stråbö Normann, inspektor w Agencji Wodociągów i Kanalizacji (VAV) w Oslo. — A zaraz po meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej zużycie wzrosło o 58 proc. — dodaje. Dziennikarze przedstawili to na liczbach. Pod koniec spotkania zużycie wody wynosiło 1620 litrów na sekundę, po nim skoczyło do 2570 litrów.

    A kiedy ludzie już się załatwią, zaczynają dzwonić i wysyłać wiadomości. — Kiedy okazało się, że Norwegia wygrała, ruch w naszej sieci eksplodował — podał w komunikacie Shiraz Abid z działu marketingu Ice, trzeciego największego w kraju operatora telefonii komórkowej. — Ruch, jaki zmierzyliśmy po meczu z Brazylią, był największy w historii — to z kolei Björn Amundsen, dyrektor w Telenor, innym norweskim operatorze, podkreślając, że szczególnie wzrósł transfer danych — o 227 proc.

    Aż strach pomyśleć, co się będzie działo w Norwegii, jeśli w ćwierćfinale drużyna Ståle Solbakkena wyeliminuje Anglików.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?