
Poniedziałkowy wieczór na brytyjskich torach dostarczył kibicom wielu emocji, efektownego rewanżu za finał sprzed roku, meczu rozstrzygniętego dopiero w ostatnim wyścigu oraz kapitalnego występu jedynego Polaka ścigającego się w Premiership. Tobiasz Musielak był niemal bezbłędny, zdobywając aż 15 punktów i dwa bonusy dla Ipswich Witches, potwierdzając, że przed najważniejszą częścią sezonu znajduje się w znakomitej dyspozycji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W ramach kolejnej rundy brytyjskiej Premiership rozegrano dwa spotkania. Na Beaumont Park kibice byli świadkami rewanżu za ubiegłoroczny finał ligi, w którym Leicester Lions podejmowało Ipswich Witches. Tym razem gospodarze nie pozostawili rywalom większych złudzeń i pewnie zwyciężyli 55:35, udanie rewanżując się za porażkę w walce o mistrzowski tytuł sprzed roku.
Liderem Leicester był kapitalnie dysponowany Sam Masters. Australijczyk zdobył 12 punktów i dwa bonusy, a komplet stracił dopiero w swoim ostatnim starcie, kiedy musiał uznać wyższość... Tobiasza Musielaka.
Kapitan Ipswich Witches, a na co dzień również zawodnik Cellfast Wilków Krosno, był zdecydowanie najjaśniejszą postacią swojej drużyny. Polak zakończył zawody z dorobkiem 15 punktów i dwóch bonusów, imponując szybkością i pewnością na dystansie. To kolejny sygnał, że Musielak złapał bardzo wysoką formę i może być niezwykle ważnym ogniwem Krośnian w decydującej części sezonu Metalkas 2. Ekstraligi.
Świetny występ w ekipie gospodarzy zaliczył także Drew Kemp, który wywalczył 13 punktów i trzy bonusy, będąc jednym z architektów wysokiego zwycięstwa Leicester.