
Mistrzostwa świata 2026 wchodzą w decydującą fazę. Po kolejnych rozstrzygnięciach coraz mniej pozostaje niewiadomych, a walka o medale nabiera kształtów. Znamy już trzech z czterech półfinalistów, a do pełnego składu strefy medalowej brakuje już tylko jednego.
Jako przedostatnia do najlepszej czwórki awansowała Anglia, która po niezwykle emocjonującym ćwierćfinale pokonała Norwegię 2:1 po dogrywce. Bohaterem spotkania został Jude Bellingham. Pomocnik reprezentacji Anglii dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i przesądził o awansie swojej drużyny.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Spotkanie w Miami długo trzymało kibiców w napięciu. Po pierwszej połowie utrzymywał się bezbramkowy remis, a po zmianie stron Bellingham wyprowadził Anglików na prowadzenie. Norwegowie zdołali jednak doprowadzić do dogrywki, lecz w dodatkowych 30 minutach ponownie błysnął gwiazdor reprezentacji Anglii, zapewniając swojej drużynie miejsce w półfinale.
Tym samym Anglia dołączyła do Francji i Hiszpanii, które wcześniej wywalczyły awans do strefy medalowej. O ostatnie wolne miejsce powalczą jeszcze Argentyna i Szwajcaria.
Pierwszy półfinał zapowiada się jak prawdziwy hit. Francja zmierzy się z Hiszpanią w starciu dwóch europejskich potęg, które od początku turnieju należą do grona głównych kandydatów do złota.
W drugim półfinale Anglia czeka już na zwycięzcę ćwierćfinału Argentyna – Szwajcaria. To właśnie ten mecz wyłoni ostatniego uczestnika walki o medale i domknie półfinałową drabinkę mundialu.
Zwycięzcy obu półfinałów zagrają o tytuł mistrza świata, natomiast przegrani zmierzą się w meczu o trzecie miejsce. Turniej wkroczył w najważniejszy moment, w którym nie ma już miejsca na pomyłki, a każdy kolejny mecz może przejść do historii światowego futbolu.