
Pożary w Ameryce Północnej wywołały niepokój w sprawie finału MŚ. Portal Bloomberg przekazał, że spotkanie Gianniego Infantino z przedstawicielami Białego Domu zakończyło się decyzją o nieprzekładaniu spotkania. Inaczej postąpili nowi szefowie Roberta Lewandowskiego.
Dym z pożarów lasów w Kanadzie znacząco pogorszył jakość powietrza w USA. W kilkunastu stanach wydano związane z tą sytuacją ostrzeżenia. Nie ominęło to również New Jersey, gdzie już w niedzielę odbędzie się finał mistrzostw świata.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Trudno się dziwić, że wśród organizatorów mundialu zapanowało duże poruszenie. W związku z tym w piątek doszło do spotkania Gianniego Infantino z przedstawicielami Białego Domu. "Przedyskutują potencjalne zagrożenia dla zdrowia związane z pożarami i dymem w regionie Nowego Jorku i New Jersey" — informowało Sky Sports.
Na ten moment wydaje się, że podczas spotkania nie zapadły żadne przełomowe decyzje. "FIFA spodziewa się, że finał mistrzostw świata odbędzie się zgodnie z planem mimo dymu z pożarów lasów" — przekazuje Bloomberg.
Przypomnijmy, że znacznie poważniej to zagrożenie traktują przedstawiciele Major League Soccer. W nocy z czwartku na piątek w barwach Chicago Fire miał zadebiutować Robert Lewandowski, ale spotkanie zostało przełożone właśnie z powodu skutków pożarów.