Jest coraz gorzej. Tak wygląda sytuacja Lechii Gdańsk

    Jest coraz gorzej. Tak wygląda sytuacja Lechii Gdańsk

    2915 odsłon
    Jest coraz gorzej. Tak wygląda sytuacja Lechii Gdańsk

    Lechia Gdańsk rozpoczęła przygotowania do sezonu, ale nadal nie ma trenera. Zajęcia prowadzi Kevin Blackwell. Dużo znaków zapytania jest też wokół składu.

    Opowiadając o bałaganie panującym w klubie Paolo Urfera, w zasadzie nie wiadomo, od czego zacząć.

    Ale warto zrobić to właśnie od szwajcarskiego właściciela, który nadal nie pogodził się ze spadkiem Biało-Zielonych na zaplecze Ekstraklasy. Pomimo zaciętości Urfera nie udało mu się przywrócić minusowych pięciu punktów, którymi ukarano klub przed rozpoczęciem ubiegłego sezonu za zaległości finansowe. Dlatego teraz przy ogłoszeniu odejść Matuša Vojtki oraz Dawida Kurminowskiego Lechia wydała następujący krótki komunikat: "W odpowiednim czasie PZPN zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za nieodwracalną szkodę poniesioną przez Lechię Gdańsk w wyniku zastosowania bezprawnej pięciopunktowej sankcji". W czwartek poinformowano, że z klubu odszedł także Bartłomiej Kłudka.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Kevin Blackwell, czyli dyrektor i trener Lechii Gdańsk

    Urfer nie chce dać za wygraną i nadal uważa, że jego klub niesłusznie został zdegradowany. Z kolei przywołani Vojtko, Kurminowski oraz Kłudka skorzystali z prawa do rozwiązania kontraktów wobec spadku. Piłkarze, którzy trafiali do gdańskiego klubu przed minionymi rozgrywkami, właśnie w obliczu minusowych punktów zapewnili sobie takie zapisy. Oprócz nich zespół opuścili Bohdan Sarnawski, Alex Paulsen, Miłosz Kałahur, Matej Rodin, Maksym Diaczuk, Anton Carenko, Aleksandar Ćirković, ale akurat o ich pozostanie Lechia specjalnie nie zabiegała.

    Podobnie zresztą jak w przypadku całego sztabu szkoleniowego. Zaledwie kilka godzin po ostatnim meczu sezonu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza o odejściu poinformował John Carver. Anglik miał mocną pozycję w klubie, chwalony był zewsząd nie tylko przez ekspertów, ale również samych piłkarzy. Niesmak po jego rozstaniu z Lechią jednak pozostał, bo Carver bardzo szybko odciął się od klubu, ale zdążył zaznaczyć, że sportowo utrzymał się w Ekstraklasie. I faktycznie, spadek to głównie wina fatalnego zarządzania, ale w trakcie sezonu doświadczony szkoleniowiec mówił, że temat minusowych punktów dla niego nie istnieje. Logika nakazywała wierzyć, że pierwszym trenerem zostanie dotychczasowy asystent Radosław Bella. 38-latek miał ku temu chęci, ale Urfer uznał, że należy pożegnać się z całym sztabem [Bella będzie pracować w czeskiej Sigmie Ołomuniec].

    Celem Lechii stało się zatrudnienie polskiego szkoleniowca, który dobrze zna realia Betclic 1. Ligi. Klub rozmawiał z kilkoma trenerami, ale żaden z nich nie chciał trafić do Gdańska. Na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem kampanii 2026/27 drużyna pracuje pod wodzą Kevina Blackwella, formalnie dyrektora technicznego. W zajęciach pomaga mu Krzysztof Brede, ale raczej nie powinniśmy spodziewać się oficjalnego komunikatu na ten temat. Brede nie podpisał żadnej umowy i nie wiadomo, czy w ogóle podpisze, bo na razie pojawił się w Trójmieście awaryjnie. Jeden wielki znak zapytania dotyczy też pozostałych pracowników klubu. Część z nich po prostu nie wie, na czym stoi.

    Lechia Gdańsk wznowiła treningi

    Grzegorz Radtke / newspix.pl

    Lechia Gdańsk wznowiła treningi

    Kapitan odejdzie?

    Poszukiwania nowego szkoleniowca, który miałby mieć wpływ na to, jak będzie wyglądać jego sztab, nadal trwają, ale nie przynoszą owoców. Podobnie ma się sytuacja transferowa, bo na pierwszym treningu było szesnastu zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Nie wiadomo, co z największymi gwiazdami Lechii.

    Według naszych informacji Tomas Bobček, Rifet Kapić, Iwan Żelizko oraz Camilo Mena nie mają w umowach takich zapisów jak m.in. Kurminowski czy Vojtko i nie mogą sami ich rozwiązać po spadku (każdy z nich został piłkarzem Lechii wcześniej niż rok temu). Urfer byłby skłonny nawet sprzedać Bobčka, dzięki czemu znacznie podreperowałby budżet. Zainteresowany Słowakiem miałby być Trabzonspor, ale jak słyszymy, na razie w tej sprawie nie dzieje się nic konkretnego.

    Nie jest jednak przesądzone, że w Lechii zostanie trzech pozostałych zawodników z wymienionej wyżej czwórki. Według tego, co ustaliliśmy, odejść najbardziej chciałby Kapić. Dla niektórych kibiców może być to zaskakujące, bo mowa o kapitanie Biało-Zielonych, który od dawna zaznaczał przywiązanie do klubu.

    Pomocnik zdaje sobie jednak sprawę z tego, że bez problemu odnalazłby się w innym zespole występującym w elicie. Niedawno o Kapicia pytała Wieczysta Kraków, a teraz Bośniak rozmawia z Pogonią Szczecin. Znacznie trudniejsza jest jednak komunikacja z Lechią. Kontrakt 30-latka wygasa za rok, a klub nie jest taki chętny, aby pozbywać się kluczowego zawodnika. Jednocześnie Urfer wie, że odejście Kapicia pozwoliłoby mu zaoszczędzić pieniądze, bo mowa o piłkarzu inkasującym dużą pensję.

    Mimo że Lechia jest spadkowiczem z Ekstraklasy, na ten moment wygląda na klub najbardziej nieprzygotowany do gry w I lidze. W weekend zawodnicy Blackwella (?) zagrają pierwszy sparing z Petrolul Ploeszti na stadionie przy Traugutta, o czym jako pierwsi poinformowali… Rumuni. Inaugurację zmagań ligowych zaplanowano na 25-26 lipca. Pierwsze spotkanie Gdańszczanie mają rozegrać na własnym stadionie przeciwko Pogoni Grodzisk Mazowiecki, która także przechodzi bardzo wyraźne zmiany w kadrze oraz sztabie szkoleniowym.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski