
Marta Kostiuk zameldowała się w półfinale Wimbledonu, pokonując w ćwierćfinale Jasmine Paolini 6:3, 6:2. Po meczu Ukrainka zatańczyła na korcie, a fani od razu zwrócili uwagę na jej sukienkę. O stroju Kostiuk już wcześniej było bardzo głośno.
Marta Kostiuk w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Londynie pokonała Nadię Podoroską. Później wyeliminowała kolejno Annę Blinkową, Emmę Navarro i Ashlyn Krueger. W ćwierćfinale przyszło jej zmierzyć się z Jasmine Paolini. Ukrainka bez problemów pokonała Włoszkę 6:3, 6:2. Teraz przed nią półfinał, w którym zmierzy się z Lindą Noskovą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Marta Kostiuk zachwyca na Wimbledonie nie tylko formą, ale i swoim meczowym strojem, nad którym pracowała z dyrektorką kreatywną firmy Wilson Joelle Michaelof. Panie stworzyły koronkową sukienkę z dopasowaną górą i zwiewną plisowaną spódnicą.
Jeszcze przed pierwszym meczem Ukrainki fani zdążyli okrzyknąć jej strój "najlepszym w historii", a także "arcydziełem". Sukienka tenisistki tak się spodobała, że błyskawicznie została wyprzedana w sklepie internetowym wspomnianej marki.
Po każdym meczu Kostiuk internauci komplementowali jej strój i nie inaczej było w środowe popołudnie. Gdy na profilu Wimbledonu na Instagramie pojawił się filmik z tenisistką po wygranym ćwierćfinale, fani nie mogli nie wspomnieć o jej meczowej sukience.
"Piękna sukienka", "Niesamowity występ! Nie przestaje nas zachwycać, a jej sukienka już stała się kultowa", "Wspaniała Marta", "Najpiękniejsza sukienka tenisowa" — pisali internauci w komentarzach.