RAK
    Jayden Adams nie żyje. Mateusz Borek z apelem. "Dokładnie obejrzałem"

    Jayden Adams nie żyje. Mateusz Borek z apelem. "Dokładnie obejrzałem"

    1020 odsłon
    Jayden Adams nie żyje. Mateusz Borek z apelem. "Dokładnie obejrzałem"

    Nagła śmierć Jaydena Adamsa, który nieco ponad miesiąc temu wystąpił w meczu otwarcia MŚ 2026, wywołała olbrzymie poruszenie. Mateusz Borek, komentujący mundial w Telewizji Polskiej, przyznał na antenie Kanału Sportowego, że tragedia 25-latka mocno nim wstrząsnęła i skłoniła do refleksji. Dziennikarz postanowił wystosować również apel.

    Adams na tegorocznych MŚ wystąpił w trzech spotkaniach. Wybiegł w pierwszym składzie RPA w meczu otwarcia z Meksykiem (0:2) rozegranym 11 czerwca. Później zaliczył pierwszą połowę przeciwko Czechom (1:1), a następnie 10 minut w rywalizacji z Koreą Południową (1:0). Mecz 1/16 finału z Kanadą (0:1) przesiedział na ławce rezerwowych.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Informacje o śmierci zawodnika pojawiły się w sobotę, ale przez pewien czas nie znajdowały oficjalnego potwierdzenia. Tragiczne doniesienia zweryfikował jednak Soccer Laduma, jeden z największych południowoafrykańskich serwisów piłkarskich, w rozmowie z przedstawicielką Adamsa. Później komunikat w tej sprawie wydał też Południowoafrykański Związek Piłkarzy.

    Jayden Adams mógł chorować na depresję. "Cieszcie się życiem"

    Według nieoficjalnych doniesień Adams mógł chorować na depresję. Wiadomo natomiast, że w trakcie trwania turnieju zmarła jego babcia. Tę informację potwierdził minister sportu, sztuki i kultury RPA Gayton McKenzie.

    — Cieszcie się życiem, nie znacie dnia ani godziny (...) Dzisiaj bardzo dokładnie obejrzałem jeden z tych filmików, kiedy reprezentacja RPA cieszyła się z awansu do 1/16 finału i wszyscy na stołach tańczący, uśmiechnięci, w euforii i gdzieś tam kompletnie niezauważony siedział ten 25-letni chłopak ze wzrokiem wbitym w podłogę czy gdzieś w ścianę po drugiej stronie, nieuczestniczący kompletnie w tym święcie. I po prostu zdałem sobie sprawę, że wielu ludzi zmaga się jednak z dużymi problemami i są to czasami problemy takie niewidzialne — ocenił.

    — Przeczytałem, że chyba mu babcia umarła, z którą był bardzo mocno zżyty i gdzieś to wprowadziło go w taki stan depresji i prawdopodobnie nie potrafił sobie z tym wszystkim poradzić (...) Czasami nam się wydaje, że ktoś nie ma żadnego powodu do zmartwienia, że nie ma żadnego powodu do tego, żeby gdzieś nie umieć pogodzić się z samym sobą, żeby nie umieć ze sobą rozmawiać, żeby nie umieć się uśmiechnąć — dodał dziennikarz.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?