Jak nie dać się fake newsom. Pierwszy krok jest łatwy

    Jak nie dać się fake newsom. Pierwszy krok jest łatwy

    2557 odsłon
    Jak nie dać się fake newsom. Pierwszy krok jest łatwy

    Dziś każdy z dostępem do Internetu i charyzmą może zdobyć zaufanie milionów. Czy w starciu z fake newsami mamy jeszcze jakiekolwiek szanse? Mateusz Cholewa, fact-checker ze Stowarzyszenia Demagog, udowadnia, że każdy może skutecznie rozbrajać dezinformację.

    Przedstawiamy fragment książki pt. "Fake off. Wyłącz dezinformację ze swojego życia".

    Tomasz Sikora Msh_shoot / Materiały prasowe

    Mateusz Cholewa, autor książki "Fake off. Wyłącz informację ze swojego życia"

    Wyobraź sobie taką sytuację. Jest kilka tygodni przed wyborami prezydenckimi. Budzisz się rano i jak zwykle pierwsze, co robisz, to sięgasz po smartfona leżącego przy łóżku. By się ocucić, zaczynasz scrollować tablicę na Facebooku lub na Twitterze. Nagle natrafiasz na zabawną fotkę, na której widać baner wyborczy jednego z kandydatów. Obok ktoś wywiesił plakat z napisem: "Przepraszam za baner". Uśmiechasz się — w końcu to polityk, którego szczerze nie cierpisz. Klikasz w serduszko, udostępniasz to na swojej grupie znajomych, może nawet piszesz komentarz. Czy jednak w twojej głowie w którymkolwiek momencie pojawiło się pytanie: "Czy to w ogóle jest prawda?".

    Zgodnie z raportem Instytutu Badań Internetu i Mediów Społecznościowych oraz Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych w 2021 roku wiedzę z portali takich jak Facebook czy jeszcze wówczas Twitter czerpało około 39 proc. Polaków. Wówczas nie było jeszcze chatbotów bazujących na sztucznej inteligencji, które coraz częściej stają się źródłem informacji o świecie. Nie wszyscy pewnie zdajemy sobie sprawę, jak szybko w mediach społecznościowych i w odpowiedziach AI mogą się rozprzestrzeniać fałszywe informacje. "Zanim prawda włoży buty, kłamstwo dwa razy obiegnie Ziemię". Ten znany cytat znajduje całkiem dobre odzwierciedlenie w internetowej rzeczywistości. W 2018 roku profesorowie Soroush Vosoughi, Deb Roy i Sinan Kayhan Aral z Massachusetts Institute of Technology sprawdzili, że fake newsy roznosiły się na Twitterze szybciej i docierały do większego grona użytkowników niż sprawdzone do niesienia. A było to jeszcze w czasach, zanim ta platforma zmieniła właściciela, nazwę i politykę weryfikowania autentyczności kont użytkowników.

    Ktoś mógłby stwierdzić: "To pewnie wszystko wina botów albo rosyjskich trolli", ale niestety, jak ustalili naukowcy, winni tego stanu rzeczy jesteśmy my sami.

    Nie wierzycie mi? No to powiedzcie, które z tych twierdzeń jest prawdziwe:

    1. Samochody elektryczne palą się częściej od aut spalinowych.

    2. Unia Europejska planuje zmusić nas do jedzenia robaków.

    3. Szczepienia powodują rozwój spektrum autyzmu u dzieci.

    Jeśli twoja odpowiedź to 1, 2 albo 3, to niestety mam złą wiadomość — żadna z powyższych tez nie jest prawdziwa. Takich twierdzeń jest znacznie więcej i jak wskazał raport Dezinformacja oczami Polaków z 2024 roku, prawie 90 proc. badanych powieliło chociaż jedną fałszywą informację, podobną do tych powyżej. Myślisz, że to szokujący wynik? Cóż, mnie kiedyś powaliła statystyka, zgodnie z którą ponad 30 proc. Polaków uważa, że Flintstonowie to nie klasyczna bajka, tylko dokument, ponieważ są zdania, że ludzie żyli w tych samych czasach co dinozaury.

    Świat mediów społecznościowych od jakiegoś czasu przestał być bezpieczną przystanią pełną zdjęć kotów i memów przesyłanych na grupowym Messengerze. To obecnie pole walki, na którym różne troll-konta i siatki wpływów starają się zmienić twoje zdanie, nakłonić cię do kupienia wspaniałego remedium na dowolną przypadłość albo po prostu wywołać twój gniew, by zrealizować swoje polityczne cele. Dodajmy do tego rozwijającą się w galopującym tempie sztuczną inteligencję, która już teraz jest w stanie wygenerować obrazki wyglądające jak prawdziwe zdjęcia.

    Wszystko to brzmi jak dystopijny koszmar, nic, tylko wracać do jaskini, czytaj — do sprawdzania informacji w gazetach. Ale moment, przecież tam również można trafić na fake newsy. No to może telewizja? Cóż, niestety ona także nie jest wolna od zmanipulowanych przekazów. No to może przynajmniej radio albo znany portal internetowy? Przykro mi, ale nie ma ucieczki od wszelkiego rodzaju fałszywek. To co, pozostaje tylko płakać, nieprawdaż?

    Nie ma jednak co lać łez. Dezinformacji i fake newsom można stawić czoła. Na co dzień zajmuję się fact-checkingiem, czyli innymi słowy — jestem rasowym narzekaczem i upierdliwcem. Jestem jedną z tych osób, które gdy słyszą: "Zasada pięciu sekund", "Wielki Mur Chiński widać z kosmosu" albo "To świetna inwestycja, przecież masz kilku znajomych", mówią: "Wiesz, to nie do końca tak jest". Nie ma jednak żadnej szkoły, która by tego uczyła. Trudno też mówić o jakimś wrodzonym talencie, choć trzeba przyznać, że zawsze lubiłem kopać i drążyć, tak by poznać prawdę.

    Codziennego weryfikowania informacji, czyli surfowania po wzburzonym oceanie dezinformacji, można się nauczyć. Najważniejsze to chcieć to zrobić. Fakt, że spotykamy się w tym wstępie, świadczy o tym, że pragniesz się dowiedzieć, na jakie fałszywe narracje możesz natrafić, w jaki sposób odróżnić rzetelnego eksperta od szarlatana czy jak nie stracić swoich pieniędzy lub konta w mediach społecznościowych przez jedno kliknięcie. Zapewne chciałbyś również poznać sposób na weryfikowanie autentyczności obrazków znalezionych w internecie, takich jak ten z banerami wyborczymi.

    Od razu rozwieję pewne wątpliwości — nie mam jednego, ostatecznego remedium na dezinformację. Nie jestem głosem ze starego telewizyjnego teleturnieju Moment prawdy, który, gdy natrafisz na jakiś podejrzany wpis w internecie albo wzbudzający nieufność artykuł w czasopiśmie, powie ci: "Ta informacja to kłamstwo". Postaram się jednak pokazać, jak łącząc różne metody, nie dać się wykorzystać twórcom fake newsów.

    "Fake off. Wyłącz dezinformację ze swojego życia"

    Materiały prasowe

    "Fake off. Wyłącz dezinformację ze swojego życia"

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski