
Stany Zjednoczone nie przyznały wizy szefowi irańskiej federacji piłkarskiej Mehdiemu Tajowi, a Azjaci zareagowali na to oświadczeniem. Czytamy w nim m.in. o "państwie łamiącym prawo" i "bezczelnym kłamstwie". Oto szczegóły.
Mundial trwa, ale wciąż toczą się rozmowy pokojowe na linii USA — Iran. Donald Trump w ostatnim czasie zagroził ponownymi atakami, jeżeli Azjaci zamkną cieśninę Ormuz. A w tle wybuchł spór o wizę dla szefa irańskiej federacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Markwayne Mullen, sekretarz bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, przekazał Fox News, że Mehdi Taj, pomimo nieprzyznania wizy, próbował wsiąść do samolotu z Tijuany do Los Angeles.
Według Mullena szef irańskiej federacji piłkarskiej jest "bezpośrednio powiązany" z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. A Stany Zjednoczone uznają tę organizację za terrorystyczną.
— Te gry, które prowadzi Iran, czynią z nich przeciwnika, któremu nie można ufać. Ten reżim skanduje "Śmierć Ameryce" od 49 lat — powiedział Markwayne Mullen.