RAK
    Igor Gołaszewski pierwszy raz tak otwarcie o śmierci syna. Miał 31 lat

    Igor Gołaszewski pierwszy raz tak otwarcie o śmierci syna. Miał 31 lat

    422 odsłon
    Igor Gołaszewski pierwszy raz tak otwarcie o śmierci syna. Miał 31 lat

    Igor Gołaszewski po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o swoim zmarłym synu Adamie. Były piłkarz i trener Polonii Warszawa w podcaście Tomasza Ćwiąkały wrócił do tragedii sprzed ponad roku.

    Adam Gołaszewski zmarł 20 kwietnia 2025 r. w wieku zaledwie 31 lat. Informacja o jego śmierci poruszyła piłkarskie środowisko, jednak sam Igor Gołaszewski przez długi czas nie wypowiadał się szerzej na ten temat. Wyjątek zrobił dopiero w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Nie życzę nikomu, żeby któryś z rodziców przeżył śmierć własnego dziecka. Był taki okres, że nie mogłem się z tym pogodzić, bo jak ktoś, kto nas stworzył, daje takie piękne ciało, talent człowiekowi, nagle go zabiera — mówił były pomocnik Polonii Warszawa.

    Adam Gołaszewski mógł być jak Robert Lewandowski?

    Gołaszewski przyznał, że jego syn nie wykorzystał w pełni swojego potencjału. — Adaś miał też swoje ciemne strony, które spowodowały to, że nie rozwinął się w piłce nożnej tak, jak powinien. Ale mogę powiedzieć, że to był drugi Lewandowski. Każdy trener, który go prowadził, widział w nim talent — wyznał.

    Najmocniejsze słowa padły jednak chwilę później. Gołaszewski ujawnił, że w niezwykły talent jego syna wierzył Ryszard Karalus — jeden z najbardziej cenionych trenerów młodzieży w Polsce, który pracował z wieloma późniejszymi reprezentantami kraju.

    — Największą osobą, która przekonała mnie do jego talentu, był trener z Białegostoku — Ryszard Karalus. Zawsze, kiedy przyjeżdżał na Polonię, pytał: "Gdzie jest mój Adaś?". Powiedział mi, że przez całą swoją przygodę z piłką nożną nie widział takiego talentu jak Adaś. To jednak jego słowa trzeba ważyć — wspominał Gołaszewski.

    Były piłkarz podkreślił, że Karalus pracował wcześniej z wieloma znakomitymi zawodnikami, dlatego jego opinia miała dla niego szczególną wartość. Pod kierunkiem białostockiego szkoleniowca na czołowych polskich piłkarzy wyrośli Marek Citko, Tomasz Frankowski, Mariusz Piekarski czy rzadziej wspominani Jacek Chańko oraz Daniel Bogusz. W synu Gołaszewskiego miał widzieć podobny talent.

    — Widział w nim bardzo duży talent, mimo że prowadził i pomagał rozwijać wielu świetnym piłkarzom. To był ogromny żal. Ale takich talentów w Polsce było więcej. Wielu mogło coś osiągnąć, ale gdzieś po drodze zeszli z właściwej ścieżki — powiedział legendarny dla Polonii piłkarz.

    Igor Gołaszewski wciąż "rozmawia" ze swoim synem

    Gołaszewski opowiedział również o tym, jak z czasem nauczył się żyć z niewyobrażalną stratą. — Ta rana nigdy się nie zagoi. Będzie w sercu do końca życia. Jako rodzic nikt z nas nie przypuszcza, że przeżyje własne dziecko — przyznał.

    Były piłkarz zdradził także, że wciąż zdarza mu się rozmawiać z synem. — Przede wszystkim w drodze do pracy rozmawiamy sobie. Staram się już pogodzić z tym, że jego tu nie będzie. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy. Możemy zadawać pytania "dlaczego?", ale nigdy nie dostaniemy na nie odpowiedzi — zakończył.

    Adam Gołaszewski urodził się w 1993 r. Trenował w juniorach KP Piaseczno, Legii Warszawa i Polonii Warszawa. Figurował także w seniorskim składzie Czarnych Koszul oraz Jagiellonii Białystok, ale nie zadebiutował w Ekstraklasie i dużej kariery nie zrobił. Grał też w gorszych klubach jak UMKS Piaseczno, Świt Nowy Dwór Mazowiecki czy FC Lesznowola.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era