
Nadszedł piekielnie ważny moment sezonu dla Igi Świątek. Broni w nim aż 2325 punktów za ubiegłoroczny finał w Bad Homburg i triumf w Wimbledonie, a w rankingu WTA wyprzedzić może ją nie tylko Jessica Pegula. Rywalizację w Niemczech zacznie z jej rodaczką.
Po 24 dniach czekania 25-letnia tenisistka wraca na kort. 31 maja sensacyjnie przegrała z Martą Kostiuk i po raz pierwszy od siedmiu lat nie dotarła nawet do ćwierćfinału Roland Garros. Od tego czasu w świecie tenisa wydarzyło się wyjątkowo dużo.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do finału wielkoszlemowego turnieju doszła Maja Chwalińska, przez co uwaga polskich kibiców została podzielona. Nieco więcej spokoju może jednak tylko pomóc Świątek. Do tego fani mogli być zszokowani faktem, że Marketa Vondrousova została zawieszona na aż cztery lata. Mistrzyni Wimbledonu z 2023 r. nie zobaczymy w Londynie.
Dla Polki jedynym przetarciem na trawie przed rywalizacją w Wimbledonie jest rywalizacja w Bad Homburg. Przed rokiem w turnieju rangi WTA 500 doszła do finału po ograniu Wiktorii Azarenki, Jekateriny Aleksandrowej i Jasmine Paolini. Ta "rozgrzewka" sprawiła, że w wielkoszlemowym turnieju Polka spisywała się fenomenalnie i po raz pierwszy w karierze sięgnęła po prestiżowy tytuł.
Wróćmy jeszcze na chwilę do wydarzeń z Niemiec z 2025 r. W finale nasza tenisistka przegrała z Jessiką Pegulą, a 12 miesięcy później sytuacja wokół obu zawodniczek stała się wyjątkowo napięta. Amerykanka zaciekle goni trzecią rakietę świata w rankingu, a po porażce w finale turnieju WTA 500 w Berlinie traci do niej 353 pkt.
Z jej konta zniknie jeszcze suma za Bad Homburg sprzed roku, ale w tym przypadku sporo (325 pkt) straci też Świątek. W sumie do czasu rozpoczęcia rywalizacji na Wimbledonie (tam nasza rodaczka broni 2000 pkt) z konta Polki zniknie aż 2325 punktów. Wystarczy dodać, że Pegula przed rokiem sensacyjnie odpadła z Wimbledonu już w pierwszej rundzie po porażce z Elisabettą Cocciaretto.
Nadchodzi zatem gigantyczna szansa dla Amerykanki, by wskoczyć na podium rankingu WTA. Co ciekawe, jej najwyższym miejscem w karierze jest właśnie trzecia lokata, którą zanotowała w październiku 2022 r. Na razie 32-latka może liczyć tylko na potknięcia Świątek i swój dobry wynik w Londynie. Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina pozostają niezagrożone.
live-tennis.eu
Ranking WTA "na żywo" na dzień 24 czerwca 2026 r.
Świątek musi liczyć na to, że przetarcie w Bad Homburg będzie dla niej równie korzystne, co przed rokiem. Teraz do obu turniejów na trawie przystępuje pod wodzą nowego trenera Francisco Roiga. Wpadki skutkować mogą bolesnym spadkiem w światowym zestawieniu. Za Amerykanką czają się bowiem jeszcze Mirra Andriejewa i Amanda Anisimova.
Co czeka Polkę w Niemczech? Już dziś o godz. 15.30 zmierzy się w drugiej rundzie z Emmą Navarro, która pokonała na start Evę Lys. 25-letnia zawodniczka z Raszyna rozstawiona jest z "jedynką". W ćwierćfinale może trafić na Annę Kalinską lub Elenę Gabrielę Ruse.
Potencjalnym półfinałem jest starcie Iga Świątek — Karolina Muchova. Czeszka nie zmierzy się z Dianą Sznajder, która po porażce w półfinale w Paryżu z Mają Chwalińską odpadła już w pierwszej rundzie w Bad Homburg z Clarą Tauson.
Po drugiej stronie drabinki znajdują się m.in. Mirra Andriejewa (turniejowa "dwójka"), Elina Switolina i Naomi Osaka, która wyrzuciła z turnieju Magdalenę Fręch. To oznacza, że z tymi tenisistkami Świątek będzie mogła zmierzyć dopiero w ewentualnym finale. Na razie trzeba postawić pierwszy krok w środowym pojedynku z Navarro.