
Iga Świątek jest w bardzo trudnym położeniu, bo już w najbliższym czasie może stracić nawet 1550 pkt w rankingu WTA. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe. Inna gwiazda będzie miała za to szansę na zdetronizowanie Aryny Sabalenki.
Zakończony niedawno Wimbledon nie ułożył się po myśli Igi Świątek. Polka dotarła jedynie do trzeciej rundy, a w niej przegrała z Alexandrą Ealą. Tym samym jasne stało się, że nie obroni zeszłorocznego tytułu i straci potężną część ze zdobytych wtedy 2000 pkt w rankingu WTA.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
A to nie koniec złych wieści. Nasza rodaczka, która w tym momencie zajmuje ósme miejsce na świecie, w najbliższych turniejach w Ameryce Północnej będzie bronić aż 1550 pkt. To drugi najwyższy wynik po Arynie Sabalence (ta ma do obrony 2215 "oczek"). W przypadku Świątek stanowi to aż 34,1 proc. jej aktualnego dorobku.
Jeżeli Polka nie odniesie sukcesów w Toronto, Cincinnati i US Open, może spaść jeszcze niżej w zestawieniu WTA. A co ciekawe, pojawia się też wielka szansa na zmianę na szczycie rankingu. Staje przed nią rosyjska gwiazda Mirra Andriejewa, która aktualnie jest piąta w światowym rankingu. Rosjanka będzie bronić w Ameryce Północnej jedynie 165 pkt.
Jest to zaledwie 3,1 proc. jej aktualnego dorobku (5293 pkt), dlatego gdyby udało jej się wygrać jeden z turniejów rangi 1000, przy okazji zanotowałaby dobry wynik na US Open, a wyżej notowane rywalki zaliczyłyby wpadki, mogłoby dojść do zmiany na szczycie. Na razie na to trzeba jednak poczekać.