
Norwegia zakończyła swoją piękną przygodę z mistrzostwami świata 2026. Rewelacja turnieju odpadła w ćwierćfinale po porażce z Anglią 1:2 po dogrywce. Istotny był nie tylko wynik, ale to, co znów zrobili norwescy kibice, którzy urządzili nietypowy pokaz... na lotnisku.
Po zakończeniu mundialowej przygody fani reprezentacji Norwegii nie zamierzali wracać do domu w ponurych nastrojach. Na lotnisku w USA zasiedli na taśmie, z której wyjeżdżają bagaże, i rozpoczęli swoje charakterystyczne "wiosłowanie". Zamiast wioseł używali rąk i patyków, wykonując synchroniczne ruchy, które w ostatnich tygodniach stały się ich znakiem rozpoznawczym.
Nagranie szybko obiegło media społecznościowe. Wokół Norwegów zgromadzili się inni podróżni, którzy klaskali, nagrywali całe wydarzenie i dopingowali kibiców. Do zabawy dołączył nawet jeden z pracowników lotniska, co tylko podkreśliło wyjątkową atmosferę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Norwescy kibice rozpoczęli swoją tradycję już na początku mistrzostw świata. "Wiosłowanie wikingów" pojawiało się na trybunach po kolejnych sukcesach reprezentacji, między innymi po zwycięstwach nad Brazylią i Senegalem. Z czasem rytuał przeniósł się poza stadiony – fani wykonywali go na plażach, ulicach czy eskalatorach, stając się jedną z największych atrakcji trybun podczas mundialu.
Po odpadnięciu z turnieju nie zrezygnowali z tradycji. Choć Norwegia przegrała z Anglią 1:2 po dogrywce i zakończyła swój udział w mistrzostwach świata na etapie ćwierćfinału, zarówno piłkarze, jak i ich kibice pozostawili po sobie bardzo dobre wspomnienia.