RAK
    Hitowy ćwierćfinał MŚ 2026 pełen kontrowersji. Rozstrzygnięty w dogrywce

    Hitowy ćwierćfinał MŚ 2026 pełen kontrowersji. Rozstrzygnięty w dogrywce

    389 odsłon
    Hitowy ćwierćfinał MŚ 2026 pełen kontrowersji. Rozstrzygnięty w dogrywce

    O tych kontrowersjach będzie się mówiło latami. Norwegowie twierdzą, że stracili bramkę po tym, jak piłka trafiła w linkę trzymającą kamerę. Clement Turpin popełnił w ćwierćfinale mistrzostw świata kilka błędów.

    Norwegia zdecydowanie spełniła rolę "czarnego konia" na mistrzostwach świata 2026. Po 28 latach bez awansu, Wikingowie zachwycili publikę, eliminując po drodze do ćwierćfinału między innymi Brazylię. W meczu o półfinał kibice zwracali uwagę na pojedynek wielkich snajperów — Erlinga Haalanda i Harry'ego Kane'a.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Znacznie lepiej mecz rozpoczęli Anglicy. Rozpoczęli okupowanie pola karnego rywali, którzy przez dłuższy fragment jedynie wybijali piłkę "na uwolnienie". Do pierwszego gola raz brakowało ostatniego podania, a innym razem finalizacji.

    Piękny gol w ćwierćfinale MŚ 2026 Norwegia — Anglia

    Pierwszej okazji Haaland doczekał się w 35. minucie. Nie wykorzystał dośrodkowania wprost na jego głowę. W następnej akcji kapitalnie zachował się Andreas Schjelderup. Jedynie 22-letni skrzydłowy wie, czy chciał dośrodkowywać, czy strzelać, jednak efekt jego zagrania był znakomity. Zaskoczony Jordan Pickford nie dał rady zbić piłki lecącej z ostrego kąta.

    Po bramce Norwegowie nie zamierzali się zatrzymywać. "Pluć w brodę" może sobie Alexander Sorloth, który zmarnował znakomitą okazję. Napastnikowi Atletico zabrakło chłodnej i nie podał Haalandowi, który stanąłby oko w oko z bramkarzem.

    Kontrowersje w ćwierćfinale MŚ 2026 Norwegia — Anglia

    Zgodnie z piłkarskim przykazaniem, zmarnowana szansa się zemściła. Po chwili Jude Bellingham w indywidualnej akcji wyrównał stan meczu. Po gwizdku ogłaszającym koniec pierwszej połowy, trener Stale Solbakken ruszył do sędziego Clementa Turpina. Jak szybko zauważyły norweskie media, przy bramce Anglików piłka dotknęła bowiem linki trzymającej kamerę nad boiskiem. Ani arbitrzy na boisku, ani sędziowie VAR nie zauważyli tej niecodziennej sytuacji.

    W drugiej połowie nie brakowało kontrowersji. W 55. minucie nie uznano gola Torbjorna Heggema ze względu na zachowanie Haalanda. Silny napastnik zdaniem arbitra zbyt mocno przepychał się w polu karnym podczas dośrodkowania z rzutu rożnego.

    W następnych minutach to Norwegowie byli bliżej wyjścia na prowadzenie, choć w końcówce znów wahadło wychyliło się w stronę Anglików, którym ponownie brakowało skuteczności. Harry Kane nie mógł odnaleźć się w odpowiednim miejscu i momencie. W konsekwencji konieczna była dogrywka.

    • Zobacz również: Kevin De Bruyne zabrał głos po meczu Hiszpania — Belgia. Jaśniej się nie da

    Ta rozpoczęła się od błyskawicznego ciosu. Już po trzech minutach świetnie broniący przez cały turniej Orjan Nyland popełnił błąd i "wypluł" przed siebie piłkę po strzale z dystansu. Do tej znowu dopadł Bellingham, notując szóste trafienie na tegorocznym mundialu.

    Po chwili Anglik miał apetyt na hat-tricka. Stał już na jedenastym metrze z piłką w rękach, jednak sędziowie VAR uratowali Turpina przed błędnym podyktowanie rzutu karnego.

    W końcówce trener Norwegów postawił wszystko na jedną kartę, zdejmując Erlinga Haalanda i wprowadzając innego napastnika Jorgena Larsena. Problemem Norwegów była jednak kreacja ataków oraz dobra defensywa Anglików.

    Do ostatniego gwizdka wynik już się nie zmienił. Synowie Albionu awansowali do półfinału, gdzie zagrają z Argentyną lub Szwajcarią.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?