
Obchodzone w tym roku 40-lecie występów reprezentacji Maroka na mistrzostwach świata stoi pod znakiem wspomnień. Przed czwartkowym ćwierćfinałem z Francją marokańscy dziennikarze przypominają o udanym debiucie na mundialu w meczu z Polską.
Komentatorzy telewizji Medi 1 wskazują, że debiut Maroka w piłkarskich mistrzostwach świata przypadł dopiero na 13. edycję. Przypominają, że na inaugurację meksykańskiego turnieju Marokańczycy starli się z Polską trenera Antoniego Piechniczka, która na poprzednim mundialu zdobyła trzecie miejsce.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Stacja przypomina, że bezbramkowy remis z Biało-Czerwonymi, a następnie remis 0:0 z Anglią i wygrana 3:1 z Portugalią dały im wówczas pierwsze miejsce w grupie F oraz historyczny awans do 1/8 finału.
— Przegraliśmy bój o ćwierćfinał dopiero po równej walce z RFN 0:1 — przypomina marokańska stacja telewizyjna, dodając, że pogromca "Lwów Atlasu" ostatecznie został wicemistrzem świata.
Przed czwartkowym ćwierćfinałem z Francją do historii mundiali wraca także portal Le 360 Sport. Przypomina, że w 2022 r. Maroko po pokonaniu Portugalii 1:0 na mundialu w Katarze jako pierwszy kraj z Afryki awansowało do półfinału.
Portal twierdzi, że o ile od mundialu w 1986 r. w ćwierćfinałach mistrzostw świata niemal regularnie grali Brazylijczycy, Argentyńczycy, Anglicy, Niemcy, Hiszpanie i Francuzi, to pojawienie się Marokańczyków w pierwszej ósemce MŚ w 2022 r. i 2026 r. "nie jest ani przypadkiem, ani statystyczną anomalią".
"Przeszliśmy w ostatnich latach głęboką transformację i dziś na stałe zagościliśmy w gronie najsilniejszych drużyn świata" — ocenia marokański portal.
Podkreślił, że zespół Maroka to monolit, który na tym mundialu stawił czoła reprezentacjom typowanym do tytułu, w tym Brazylii i Holandii.
Tymczasem w środę wydawany w Casablance dziennik "Le Matin" pisze o stanie zdrowia pomocnika reprezentacji Maroka i Bayernu Monachium Ismaela Saibariego, który z powodu kontuzji ostatnio nie trenował z zespołem.
Gazeta martwi się też wyborem na arbitra meczu Argentyńczyka Facundo Tello, który może czuć się pod presją i popełniać błędy — takie, jakie popełnił francuski arbiter Francois Letexier we wtorkowym meczu Argentyna — Egipt.
"Istnieją obawy o stronnicze sędziowanie w Bostonie" — napisał dziennik "Le Matin", przypominając, że w półfinale MŚ w 2022 r. meksykański sędzia Cesar Arturo Ramos nie odgwizdał dwóch rzutów karnych dla Maroka po faulach francuskich obrońców. "Lwy Atlasu" przegrały ten pojedynek 0:2.
Nawiązując do oznak zmęczenia w ekipie Maroka, marokańscy komentatorzy odnotowują, że organizatorzy mundialu byli bardzo przychylni Francji, która w trakcie turnieju przemierzyła jedynie 2,9 tys. km, podczas gdy marokańscy zawodnicy musieli pokonać 9,2 tys. km.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa