
— Mamy do czynienia z tego typu sytuacją już od trzech meczów. Mówimy o 10-15 nieodgwizdanych faulach — wylicza Rodri i punktuje pracę Ivana Bartona. Pomimo awansu do finału mundialu Hiszpanie również nie szczędzili krytyki pod adresem sędziego.
Nie milkną echa pierwszego półfinału mistrzostw świata, w którym koncertowo grająca Hiszpania zatrzymała Francuzów. La Furia Roja triumfowała 2:0, ale po meczu mówiło się nie tylko o sportowych aspektach. W centrum uwagi ponownie znalazła się praca sędziów. Co ciekawe, uwag do Ivana Bartona z Salwadoru nie krył kapitan Rodri.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zdaniem gwiazdora Manchesteru City arbiter zupełnie nie panował nad sytuacją, zwłaszcza w przypadku Lamine'a Yamala. Rodri mówi o co najmniej kilkunastu faulach.
— Mamy do czynienia z tego typu sytuacją już od trzech meczów. Mówimy o 10-15 nieodgwizdanych faulach. A jeśli ich nie odgwiżdżemy, obrona nadal będzie robić to samo. Ta pobłażliwość jest oczywista. Zwłaszcza w tym meczu. Ale Lamine zagrał świetnie — powiedział zawodnik Manchesteru City w pomeczowej rozmowie.
Nie zmienia to jednak faktu, że mistrzowie Europy rozegrali wyśmienite spotkanie i w pełni zasłużenie wywalczyli przepustkę do finału. O wygranej z Trójkolorowymi rozstrzygnęły trafienia Mikela Oyarzabala i Pedro Porro. W środę Hiszpanie poznają swojego rywala w walce o złoto. Wyłoni go starcie Anglii z Argentyną. Początek meczu o godz. 21.00.