
Kibice oszaleli na punkcie angielskich gwiazd! Po niesamowitej celebracji zwycięstwa z Meksykiem 3:2 Harry Kane stanął przed kamerami BBC Sport. Kibice nie mogli zrozumieć, co mówi.
Bohaterem spotkania 1/8 finału między Meksykiem a Anglią został Jude Bellingham. Pomocnik zdobył dwie bramki w 98 sekund, a do tego popisał się kapitalną interwencją we własnym polu karnym. Anglia wygrała 3:2 po dramatycznej końcówce. Zespół Thomasa Tuchela grał w osłabieniu od 54. minuty, gdy czerwoną kartkę zobaczył Jarell Quansah.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po przedłużającej się końcówce i fali ataków Meksyku radość po końcowym gwizdku była ogromna. Fetowanie awansu do ćwierćfinału wiązało się ze sporym nakładem sił i zdartymi gardłami.
"Jeden z najlepszych pomeczowych wywiadów, jakie kiedykolwiek zobaczycie! Odpoczywaj, Harry" — opisuje BBC Sport, pokazując nagranie z bramkostrzelnym snajperem.
— Straciłem głos. To był szalony mecz, musieliśmy walczyć. Musieliśmy znaleźć w sobie coś ekstra — mówił Kane, ale ci, którzy nie patrzyli w tamtym momencie w ekran, mogli nie poznać jego głosu. Okazało się, że okropną chrypę zawdzięcza wyśpiewaniu hitu Oasis "Wonderwall" razem z kibicami. To powoli staje się tradycją mundialu.
— Każda okazja, drużyna, wszystko było przeciwko nam, ale znaleźliśmy drogę. To był jeden z tych dni, kiedy sędzia był przeciwko nam, ale na końcu to nie miało znaczenia, więc jestem szczęśliwy — dodawał Kane i pochwalił kibiców swojej reprezentacji.
— Fani byli świetni, nieprawdopodobne wsparcie. Nie wiem, co powiedzieć — dorzucił. — Przed chwilą śpiewałem, więc naprawdę nie mogę mówić. Wszystko było przeciwko nam, ale znaleźliśmy sposób. Brakuje mi słów. Nie mogę nawet mówić — zakończył legendarny wywiad.
Nagranie w kilkanaście godzin zebrało ponad 23 mln wyświetleń na samym X. Teraz fani czekają na kolejne spektakularne bramki snajpera. Kolejna okazja już w sobotę 11 lipca, kiedy to Anglia zagra z Norwegią o półfinał MŚ 2026.