
W meczu o brązowy medal mistrzostw świata na boisku zabrakło największego gwiazdora angielskiej drużyny — Harry'ego Kane'a. Starcie z Francją szybko przerodziło się w szaloną wymianę ciosów, w której ten nie uczestniczył ani minuty. Powód to zmęczenie, ale co ciekawe, inny gwiazdor wszedł na boisko.
Po 10-bramkowym piłkarskim thrillerze brązowe medale mistrzostw świata 2026 zgarnęli Anglicy. W wyjściowym składzie na mecz z Francją nie znaleźli się jednak Harry Kane i Jude Bellingham, będący jednymi z najsilniejszych elementów drużyny Thomasa Tuchela.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zamiast nich, na pozycji napastnika i środkowego pomocnika znaleźli się kolejno Ivan Toney oraz Morgan Rogers. Co było jednak powodem tak odważnego posunięcia? Selekcjoner reprezentacji Anglii przyznał przed meczem, że decyzja ta wynikała z zarządzania ich siłami.
— To po prostu kwestia zdrowego rozsądku. Ci dwaj dali z siebie wszystko fizycznie w każdym meczu. Byli gotowi do walki. [...] Przebyliśmy już mnóstwo kilometrów. Czujemy w kościach trudy podróży. Mamy dzień mniej na regenerację i jesteśmy osłabieni po meczu — przyznał Tuchel.
Ostatecznie Jude Bellingham wszedł na boisko bronić prowadzenia Anglii w drugiej połowie, natomiast Kane wspierał swoich kolegów z drużyny z ławki rezerwowych. Mecz zakończył się wynikiem 6:4 dla Anglii. Hat-trickiem w tym spotkaniu popisał się Bukayo Saka, natomiast Kylian Mbappe zanotował dublet, który daje mu obecnie pierwsze miejsce w kwalifikacji mundialowego złotego buta.
Do zakończenia mundialu pozostał już tylko jeden mecz. Wśród finalistów znalazła się broniąca tytułu Argentyna oraz obecni mistrzowie Europy — Hiszpania. Wielki finał mistrzostw świata odbędzie się w Nowym Jorku w niedzielę 19 lipca o godz. 21.00 czasu polskiego.