
Po zwycięstwie z Brazylią (2:1) w Norwegii zapanowało istne szaleństwo. Skandynawskie media nie boją się pisać nawet o występie w finale. "Erling Braut Haaland to oszust" — czytamy wśród euforycznych komentarzy.
Reprezentacja Norwegii krok po kroku udowadnia, że zasłużyła sobie na miano czarnego konia mistrzostw świata. W nocy z niedzieli na poniedziałek pokonała 2:1 Brazylię i awansowała do ćwierćfinału tej imprezy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Norwegii zapanowała euforia. "I teraz nie ma już żadnych wątpliwości. Norwegia może zostać mistrzem świata w najpopularniejszym sporcie na świecie (...) Powtarzam: teraz Norwegia może wygrać mistrzostwa świata w piłce nożnej. To jest zdanie, którego nigdy nie spodziewałem się napisać" — czytamy na łamach "VG".
Przypomnijmy, że w ćwierćfinale Norwegowie zmierzą się z Anglikami.
VG
"VG"
"Niektórzy bramkarze nagle stają się postaciami z bajki. Niektórzy gracze ofensywni są tak dobrzy, że wyglądają jak bohaterowie komiksów. Są oszustami. Erling Braut Haaland to oszust" — napisano dalej.
NRK
NRK
Na łamach NRK również panuje potężny optymizm. Tamtejsi dziennikarze piszą już nawet o... finale. "Jeśli Norwegia również wygra ćwierćfinał, 15 lipca w półfinale w Atlancie zmierzy się z Argentyną, Egiptem, Szwajcarią lub Kolumbią. Mecz rozpocznie się o 21:00 (...) A finał zostanie rozegrany w niedzielę 19 lipca na stadionie w Nowym Jorku, tym samym obiekcie, na którym Norwegia do tej pory pokonała Senegal i Brazylię" — czytamy.
Dagbladet
"Dagbladet"
"To może zajść aż do samego końca! Czy kiedykolwiek było wspanialej być Norwegiem? Szczerze w to wątpię!" — brzmi tytuł "Dagbladet".
"To, w czym właśnie brałem udział, jest tak wielkie, że aż trudno to pojąć. Zapomnijcie o "Cudzie w Marsylii" i 2:1 z Brazylią w 1998 r. Teraz liczy się wynik 2:1 w New Jersey. Wreszcie mamy nowy punkt zerowy dla reprezentacji Norwegii, nowy punkt odniesienia, który zabierzemy ze sobą do kolejnego osiągnięcia — które, nawiasem mówiąc, może nadejść już za kilka dni…" — czytamy dalej.