
Po mundialowej kompromitacji decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej ogłosił Patrick Schick. I przy okazji wbił poważną szpilę swojej ekipie.
Napastnik Bayeru Leverkusen podjął tę decyzję po dziesięciu latach występów w narodowych barwach. W tym czasie rozegrał 56 spotkań i zdobył 26 bramek, stając się jedną z najważniejszych postaci czeskiego futbolu ostatnich lat. Teraz żegna się z drużyną narodową.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ogłoszenie pojawiło się niedługo po zakończeniu mundialu dla Czechów. Drużyna odpadła już po fazie grupowej, a ostatnim akordem była bolesna porażka 0:3 z Meksykiem. W całym turnieju Czesi wywalczyli tylko jeden punkt i już na wstępie rywalizacji wrócili do domu.
Schick nie ukrywał rozczarowania sytuacją wokół reprezentacji. W opublikowanym oświadczeniu dał do zrozumienia, że od dłuższego czasu zastanawiał się nad zakończeniem gry w kadrze.
"Ta decyzja nie jest impulsywna, nie zapadła z dnia na dzień. To myśl, którą nosiłem w sobie od dłuższego czasu i długo nad nią rozmyślałem" — napisał.
30-latek podkreślił, że odchodzi dumny ze swoich osiągnięć, ale jednocześnie nie szczędził gorzkich słów pod adresem czeskiego futbolu. "Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zmienić wiele rzeczy, które od dawna nie funkcjonują" — stwierdził.
Na decyzję Schicka natychmiast zareagowała Czeska Federacja Piłkarska. W specjalnym komunikacie podziękowano napastnikowi za lata gry w narodowych barwach.
"Dziękujemy, Patriku! Po dziesięciu latach w reprezentacyjnej koszulce Patrik Schick zdecydował się zakończyć swoją karierę w kadrze. Pozostawił po sobie niezapomniane gole i momenty, które czescy kibice będą długo wspominać" — przekazano w mediach społecznościowych.
Schick zadebiutował w reprezentacji w 2016 r. Największy sukces osiągnął podczas Euro 2021, gdy zdobył pięć bramek i został królem strzelców turnieju razem z Cristiano Ronaldo. Teraz postanowił zamknąć reprezentacyjny rozdział swojej kariery.