
Belgowie po wygranej z USA (4:1) w 1/8 finału mistrzostw świata nie ukrywają swojej radości, w szczególności selekcjoner Rudi Garcia. Natomiast Thibaut Courtois zarzucił Amerykanom brak szacunku. — Twierdzili, że nie jesteśmy już tą samą drużyną — wypalił i odniósł się do przedmeczowego skandalu.
1/8 finału mistrzostw świata okazało się niezwykle bolesnym doświadczeniem dla gospodarzy. Jako pierwsi z turniejem pożegnali się Kanadyjczycy (0:3 z Maroko), a następnie dołączyli do nich Meksykanie (2:3 z Anglią). We wtorek rano ten trend próbowali przełamać Amerykanie, którzy mierzyli się z Belgami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
To im się jednak nie udało. USA zaprezentowało się najgorzej spośród wszystkich gospodarzy i zostało zdemolowane przez Belgię 1:4. Spotkanie było w zasadzie jednostronne od pierwszej do ostatniej minuty.
Radości z wyniku, a przede wszystkim postawy swojej drużyny nie krył Rudi Garcia. Selekcjoner Belgów nie gryzł się w język i w pomeczowym wywiadzie nie bał się wielkich słów.
— Dzisiaj pokazaliśmy, że Belgia to wielka piłkarska potęga. Zagraliśmy znakomicie i trzymaliśmy się planu. Jedyną skazą na tym meczu jest kontuzja Amadou Onany. Nie wiem, co się stało, ale sądzę, że to coś poważnego — stwierdził Rudi Garcia.
Spotkanie USA — Belgia rozgrywane było w cieniu ogromnego skandalu. FIFA tuż przed spotkaniem zawiesiła czerwoną kartkę Folarina Baloguna na rok, dzięki czemu Amerykanin mógł wystąpić we wtorek. Ta decyzja nie spodobała się opinii publicznej, w szczególności, że duży wpływ na nią miała interwencja Donalda Trumpa. Kilka słów na ten temat postanowił wypowiedzieć Thibaut Courtois.
— Przeczytałem te komentarze i się roześmiałem. Byłem bardziej przekonany o zwycięstwie nad USA niż nad Senegalem, ponieważ Senegal to lepsza drużyna piłkarsko niż Stany Zjednoczone — przyznał golkiper.
— Był to brak szacunku, ponieważ oni [w USA — przyp. red.] twierdzili, że nie jesteśmy już tą samą drużyną. Myśleli, że będzie to łatwe. Udowodniliśmy, że się mylili. Trudno porównać mecze z Egiptem i Iranem do tego spotkania — dodał.