
Meteorolodzy twierdzą, że dym z kanadyjskich pożarów, który zanieczyścił powietrze na północnym wschodzie USA, w większości rozproszy się w rejonie New Jersey tuż przed niedzielnym finałem piłkarskich mistrzostw świata. Ma to być efekt burz przechodzących nad tym obszarem.
Ostrzeżenia o złej jakości powietrza obowiązywały w sobotę na rozległym obszarze Stanów Zjednoczonych. Natomiast na stadionie MetLife, gdzie ma się odbyć finał, ulewnie padało i grzmiało.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W sobotę gubernatorka stanu New Jersey Mikie Sherrill ostrzegła mieszkańców przed możliwością wystąpienia niszczycielskich wiatrów, tornad, gwałtownych powodzi i silnych opadów gradu. Powodzie spowodowały już zamknięcie niektórych ulic w Nowym Jorku.
Front burzowy ma jednak swoje plusy. Jak informują meteorolodzy, w dużej mierze oczyści powietrze z dymu pochodzącego z kanadyjskich pożarów, i to jeszcze przed niedzielnym finałem Hiszpania — Argentyna. MetLife Stadium jest obiektem otwartym.
— Może pojawić się trochę dymu, który nieznacznie zamgli atmosferę, ale będzie on bardzo słaby. Najgęstszy dym, który naprawdę rzuca się w oczy i prowadzi do pogorszenia jakości powietrza, nie jest prognozowany w Nowym Jorku ani w dużej części północnego wschodu — powiedział Tyler Roys, starszy meteorolog AccuWeather.
— Dym nadal może powodować problemy u osób wrażliwych na pył zawieszony; powinny one sprawdzać indeks jakości powietrza, szczególnie rano — zauważa jednocześnie Rob Shackelford, meteorolog The Weather Channel i serwisu weather.com.
W sobotę z powodu burzy w New Jersey został odwołany ostatni trening reprezentacji Hiszpanii przed niedzielnym finałem. Natomiast trening Argentyńczyków w Morristown rozpoczął się z 45-minutowym opóźnieniem.
Ostatnio w Stanach Zjednoczonych występują ekstremalne zjawiska pogodowe. W czwartek, ze względu na złą jakość powietrza spowodowaną pożarami, mecz Chicago Fire, w którym miał zadebiutować Robert Lewandowski, został odwołany. (PAP)
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa