RAK
    Górnik Zabrze gotowy na Superpuchar. "Może Podolski patrzy inaczej"

    Górnik Zabrze gotowy na Superpuchar. "Może Podolski patrzy inaczej"

    2378 odsłon
    Górnik Zabrze gotowy na Superpuchar. "Może Podolski patrzy inaczej"

    Przed przyjściem Michala Gašparika Górnik Zabrze liczył dekady kurzenia się klubowej gabloty. W czwartek w Poznaniu może sięgnąć już po drugie trofeum w 2026 roku.

    Choć przygotowania do meczu o Superpuchar w Zabrzu upływają w cieniu nadchodzącego dwumeczu 2. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów przeciwko Fenerbahce (21 lipca na wyjeździe i 29 lipca przed własną publicznością), z obozu Górnika płyną jednoznaczne deklaracje koncentracji na spotkaniu o Superpuchar przeciwko Lechowi Poznań. – Na dzisiaj Fenerbahce mnie nie interesuje, nie mieliśmy jeszcze żadnych specjalnych przygotowań na tego rywala. Nie wyobrażam sobie oszczędzania zawodników w czwartkowym meczu, przed nami ciężkie starcie, do którego chcemy się jak najlepiej przygotować – mówi trener wicemistrza Polski Michal Gašparik.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Podolski nie docenia Superpucharu

    Przed meczem Górnika w Poznaniu gorącym tematem w kontekście Zabrzan jest niedawna wypowiedź nowego właściciela klubu z Roosevelta Lukasa Podolskiego. Były mistrz świata podczas zgrupowania wicemistrza Polski w Austrii na początku miesiąca stwierdził, że po kilku latach o zdobywcy Superpucharu nikt już nie pamięta, a samo trofeum nie należy też do najchętniej tatuowanych przez zawodników.

    Innego zdania są zarówno wspomniany szkoleniowiec Górnika, jak i kapitan zespołu Erik Janża, który wskazują, że wizyta przy Bułgarskiej będzie ważną częścią wejścia w nowym sezon naznaczony dla ich zespołu rywalizacją aż na trzech frontach.

    • Polecamy również: Wielka ulga prezydenta Zabrza. "Podolski to trudny negocjator"

    – Może Lukas patrzy trochę inaczej, bo zdobył w karierze wiele trofeów, ale my tylu okazji nie mieliśmy. Może ktoś szybko zapomni o tym meczu, ale za 50 lat to nadal byłoby zapisane w historii Górnika. Klub bardzo długo nie potrafił zdobyć kolejnego trofeum, a teraz ma szansę na drugie tylko w 2026 roku – podkreślał słoweński kapitan Zabrzan.

    Janża rozpoczyna właśnie ósmy sezon występów przy Roosevelta, jednak jeszcze nigdy przed pierwszym meczem nie mierzył się z takimi oczekiwaniami, jakie teraz względem jego drużyny będą mieli kibice oraz eksperci. – Wszyscy są świadomi, że ten sezon będzie dla nas trudniejszy. Rywale będą mocno zmotywowani na mecze przeciwko nam, będą chcieli wygrywać, ale mamy swoją drogę. Robimy wszystko tak, jak do tej pory, bo tylko w ten sposób możemy mieć znowu fajny sezon – mówi Janża.

    Erik Janża

    Jarek Praszkiewicz / PAP

    Erik Janża

    Górnik szuka wzmocnień

    Czwartkowe spotkanie na stadionie mistrza Polski będzie dla Górnika wartościowym sprawdzianem w kontekście zmian kadrowych, jakie przechodził po zakończeniu poprzedniego sezonu. Gašparik nie będzie miał już do dyspozycji między innymi Patrika Hellebranda i Lukasa Ambrosa, którzy zostali sprzedani odpowiednio do Korony Kielce oraz Anderlechtu Bruksela. – Wiedzieliśmy, że Hellebrand ma klauzulę w nowym kontrakcie. Jego odejście wydaje się naturalne, ale nie oczekiwaliśmy, że trafi akurat do Kielc. Strata Ambrosa to trochę niespodzianka. Cieszyliśmy się na ofensywny skład z nim oraz Kacprem Urbańskim, chcieliśmy spróbować tego w sparingach, ale niestety nie było już takiej okazji – tłumaczył słowacki opiekun Górnika.

    Względem poprzedniego sezonu Gašparik stracił również bramkarza Marcela Łubika, który wrócił z wypożyczenia do Augsburga, po czym został wysłany tym razem do Wisły Kraków, a wciąż otwarta jest przyszłość chociażby Maksyma Chłania, łączonego na początku czerwca z Widzewem Łódź. Zabrzanie poszukują zastępców zawodników, z którymi się rozstali, a jednym z kandydatów na gwiazdę ligi może być reprezentant Dominikany Peter Federico Gonzalez.

    • Polecamy również: W Zabrzu chcieli go od wielu miesięcy. "Doceniam, gdzie właśnie trafiłem"

    23-latek piłkarskiego doświadczenia nabierał w akademii Realu Madryt, a później grał także w Valencii, Getafe i Realu Valladolid. Trener Górnika tylko uśmiecha się, gdy pytamy go, czy zakontraktowanie tego zawodnika to forma przygotowania na ewentualny transfer Chłania i podkreśla, że Gonzalez w pierwszej kolejności potrzebuje czasu na zaadaptowanie się do nowej drużyny.

    – W kadrze prawdopodobnie dużo już się nie zmieni, ale wierzę, że jeszcze wydarzy się coś na pozycjach 6 i 8. Hellebrand oraz Ambros, pod względem tego, jak ich wykorzystywaliśmy, byli po prostu specyficzni. W tym okienku chcieliśmy się wzmocnić, a na razie ten stan posiadania jest po prostu podobny, jak wcześniej – podsumowuje szkoleniowiec Górnika, który w czwartek życzyłby sobie powtórki z ostatniego meczu z Lechem. W marcowym ćwierćfinale Pucharu Polski jego zespół wygrał na boisku mistrza Polski 1:0 po bramce Lukasa Sadilka.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?