
W Los Angeles już trwało świętowanie, tymczasem w 98. minucie wszystko się zmieniło! Reprezentacja Turcji pokonała Stany Zjednoczone po szalonym meczu i golu w ostatniej akcji, ale sensacja stała się faktem. Oto kto wywalczył awans do 1/16 finału MŚ 2026.
Gospodarze mundialu 2026 już wcześniej mieli świadomość tego, że niezależnie od wyników trzeciej kolejki fazy grupowej nie stracą pierwszego miejsca. To oznaczało grę z Bośnią i Hercegowiną w meczu 1/16 finału, a dziś Amerykanie mieli okazję do sprawdzenia rezerw przed decydującą rywalizacją.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Teoretycznie większą stawkę miało trwające równolegle starcie Paragwaju z Australią, choć przepisy sprawiały, że najbardziej prawdopodobnym rezultatem był remis. Co prawda oba zespoły grały o drugie miejsce w grupie, ale podział punktów dawał awans każdej z nich. Nikt nie zamierzał podejmować zbyt dużego ryzyka.
I już od pierwszych chwil ciekawiej było w Los Angeles, gdzie Stany Zjednoczone wyszły na błyskawiczne prowadzenie. Już w trzeciej minucie gry Auston Trusty otrzymał piłkę po rzucie rożnym, miał zdecydowanie zbyt dużo czasu, by ją opanować, a potem posłał ją do siatki Turcji.
Czwarta drużyna grupy, która walczyła już tylko o honorowe pożegnanie się z MŚ, wyrównała błyskawicznie. Bohaterem został Arda Guler. Pomocnik przytomnie wykorzystał błąd obrońców USA i szybkim uderzeniem doprowadził do wyrównania. A Turcja schodziła na przerwę z prowadzeniem. Składną akcję wykończył Baris Yilmaz, dając kibicom znad Bosforu choć odrobinę radości.
Gospodarze wyrównali na niedługo po powrocie na murawę. Po zamieszaniu po wrzucie z autu w pole karne Turcji piłka spadła na nogę Sebastiana Berhaltera. Ten huknął jak z armaty bez przyjęcia w okolicach linii szesnastego metra i uradował wypełniony stadion w Kalifornii. Amerykanie znów mogli myśleć o wygranej, nawet jeśli przy losach awansu nie miała ona już żadnego znaczenia.
A gdy gole nie padały, w końcówce to Turcy włączyli się do gry o zwycięstwo. I dopięli swego, w 98. minucie strzelając decydującego gola po trafieniu Kaana Ayhana. Wygrana Turcji 3:2 nie zmienia ostatecznie kolejności miejsc w grupie.
Amerykanie mogli świętować wygranie grupy (pierwsza taka sytuacja dla USA od mundialu w 2010 r.). Drugie miejsce zajęli Australijczycy, a na trzeciej pozycji uplasowali się Paragwajczycy. Dwie ostatnie drużyny mają po cztery punkty, ale to Australia ma lepszy bilans bramkowy. Ten dorobek daje Paragwajowi pewny awans z trzeciego miejsca.
Do domu z kolei mogą udać się już reprezentanci Turcji. Tylko trzy punkty w trzech meczach w grupie, której mieli być faworytem, to jedno z największych rozczarowań całego mundialu.