RAK
    "Głupi chłopiec" twarzą MŚ 2026. Tak został miliarderem

    "Głupi chłopiec" twarzą MŚ 2026. Tak został miliarderem

    285 odsłon
    "Głupi chłopiec" twarzą MŚ 2026. Tak został miliarderem

    "10 bohaterskich lwów, jeden głupi chłopiec" — grzmiał "The Mirror" w momencie, w którym David Beckham był antybohaterem całej Anglii. Musiało wydarzyć się naprawdę wiele rzeczy, by po latach postrzegany był jako wielki gwiazdor, miliarder i ulubieniec Amerykanów. Oto droga do tego, jak zostać wielkim ambasadorem mundialu.

    Może pochwalić się czymś, czego nikt nigdy już mu nie zabierze. Do sukcesów sportowych błyskawicznie dołożył biznesowe i marketingowe. Wiele zawdzięcza też żonie. Razem z Victorią Beckham zgromadził majątek, dzięki któremu został pierwszym miliarderem wśród sportowców w Wielkiej Brytanii.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Według "The Sunday Times" wynosi on już co najmniej 1 mln 100 mln funtów, co dało awans na 141. miejsce na liście najbogatszych ludzi świata. A tuż po zakończeniu kariery było to 165 mln funtów.

    Tak się buduje markę. David Beckham zaczął jako "głupi chłopiec"

    Na sukces byłego reprezentanta Anglii za oceanem złożyło się kilka czynników. Pewne jest jedno: na wyspach na przełomie wieków nikt nie wróżył mu takiej kariery. "Kiedy Beckham został wyrzucony z boiska podczas MŚ w 1998 r., nagłówek na pierwszej stronie brytyjskiego tabloidu »The Mirror« następnego dnia brzmiał: »10 bohaterskich lwów, jeden głupi chłopiec«" — przypomina The Athletic, wyliczając kolejne sukcesy byłego piłkarza.

    Zanim tak się stało, po przylocie do kraju usłyszał pytanie: "jak to jest zawieść swój kraj?". Po latach nikt nie ma wątpliwości, że "Becksa" lubią niemal wszyscy w Wielkiej Brytanii, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych.

    "Brytyjczyk w pełni realizujący amerykański sen" — tak jego działania opisuje dziennikarz James Horncastle i nazywa go "angielską twarzą (północnoamerykańskich) MŚ. Beckham, mąż stanu mistrzostw świata".

    Podczas mundialu pojawiał się na meczach reprezentacji USA, Anglii, a na oku miał także Leo Messiego. Amerykanie nieustannie widzą go także w amerykańskiej telewizji, głównie za sprawą reklam. Podczas meczu Francja — Hiszpania fotoreporterzy uchwycili go w towarzystwie żony Victorii Beckham, córki Harper i dwóch synów — Romeo i Cruza. Przed kamerami od dawna wypada z klasą.

    Nawet jeśli występuje w klipie z takimi gwiazdami jak Lamine Yamal, Ronaldinho, Thierry Henry czy Leo Messi, to Beckham jest pierwszoplanową postacią reklam tworzonych dla Amerykanów. Oni naprawdę kochają tę postać. I nie ma w tym przypadku.

    Na temat byłego pomocnika w Harvard Business School uruchomiono nawet specjalne wykłady. Od wczesnych lat młodzieńczych uwielbiał amerykańską muzykę i całą popkulturę. Zanim przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych i zaczął grać w LA Galaxy w 2007 r., bardzo chętnie przylatywał do tego kraju.

    — Po raz pierwszy przyjechałem do Ameryki, mając 16 lat, na piłkarskie tournee do Dallas — chwalił się gwiazdor. "Dzień po swojej niesławnej czerwonej kartce na MŚ we Francji w 1998 r., dokąd pojechał Beckham? Poleciał Concorde'em do Nowego Jorku. Mając wtedy zaledwie 23 lata" — przypomina The Athletic.

    — Im więcej widziałem, tym bardziej byłem zafascynowany Ameryką, jej gwiazdami, a zwłaszcza sportem. W USA sport był dochodową rozrywką. Uwielbiam tę ambicję, skalę, czystą wartość rozrywkową amerykańskiego sportu, futbolu amerykańskiego z jego Super Bowl i NBA z supergwiazdami, które przekroczyły granice i zdominowały kulturę popularną, niczym gwiazdy rocka — wspomina Beckham, nawiązując przede wszystkim do legendarnego Michaela Jordana.

    Występy w Major League Soccer w LA Galaxy 31-letniego wówczas Anglika były momentem przełomowym. Ryzykowne i niecodzienne decyzje podejmował, przechodząc do AC Milanu, następnie do budującego swoją potęgę PSG, aż nadszedł czas na amerykański projekt.

    To przez jego transfer w MLS wprowadzono zasadę Designated Player, czyli zawodnika, który zarabia najwięcej w drużynie, a jego pensja nie jest ograniczana przez przepisy. Jej pomysłodawcą był Tim Leiweke, właściciel LA Galaxy. Wówczas nazwano ją jednak "zasadą Beckhama".

    — Kiedy David dołączył do zespołu, Major League Soccer liczyła 13 drużyn. Dziś ma ich 30. Wynika to po części z obietnicy, którą Beckham złożył Leiweke i komisarzowi MLS, Donowi Garberowi. Pierwszą z nich było zdobycie mistrzostwa dla Galaxy. Drugą — pomoc w rozwoju futbolu w USA — wspomina Tom Cruise w rozmowie z The Athletic.

    Karierę Beckhama jako piłkarza i biznesmena nazywa "hollywodzką historią". Już jako inwestor Anglik wkroczył do MLS razem z Interem Miami. W 2014 r. wydał 25 mln dol. za miejsce w prestiżowych rozgrywek, do których nie da się awansować w "europejski" sposób.

    Dziś suma ta nie robi wrażenia, gdy popatrzy się na aż 500 mln dol. zapłacone przez San Diego FC w 2023 r., by wkroczyć do rozgrywek. Horncastle nie ma wątpliwości, że wybór Miami nie był przypadkowy.

    "Zapewnił mu miejsce na obu wybrzeżach USA — wschodnim i zachodnim. Przewidział i włączył się w boom Miami nie tylko w sporcie, gdzie miasto dodało wyścig Formuły 1, a zespół Heat z NBA pozyskał Giannisa Antetokounmpo, ale także w sztuce, gdzie Art Basel organizuje coroczne targi w Miami Beach. Nie wspominając o technologii i finansach, ponieważ korzystne stawki podatkowe pozwoliły firmom przyciągnąć talenty z Nowego Jorku i innych miejsc" — wylicza.

    O kluczowym ruchu Beckhama wie cały świat. To sprowadzenie Leo Messiego. To duet, który sprawił, że klub jest dziś warty aż 1,45 mld dol. — Nie ma Messiego w tej lidze, gdyby nie David Beckham — przekonuje Tom Cruise.

    Leo Messi (Inter Miami) i David Beckham

    ELSA / Getty Images

    Leo Messi (Inter Miami) i David Beckham

    Anglik uwiarygodnił to miejsce na tyle dobrze, by ściągnąć jednego z najlepszych graczy w historii futbolu. Po czasie 51-latek ujawnia, jak wyglądały kulisy otrzymania kluczowej wiadomości.

    — Byłem w Japonii z rodziną i obudziłem się o 5 rano, bo mój telefon ciągle wibrował. [...] Założyłem okulary i pomyślałem: »Leo nadchodzi! Stało się! Zapowiedział to!«. Moja żona zapytała: »Co masz na myśli, mówiąc, że to ogłosił?«. Odpowiedziałem: »Poszedł do telewizji i powiedział, że przyjeżdża do Interu Miami!« — wspomina.

    "Beckham, zwycięzca jako zawodnik i właściciel z MLS, ogląda teraz, jak Messi, jego podopieczny, strzela gole w meczach MŚ, gdy Argentyna gra w Stanach Zjednoczonych" — opowiada o największym ambasadorze amerykańskiego turnieju słynny amerykański serwis.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era