RAK
    Głośny transfer polskiego obrońcy. Cracovia mocno się targowała

    Głośny transfer polskiego obrońcy. Cracovia mocno się targowała

    675 odsłon
    Głośny transfer polskiego obrońcy. Cracovia mocno się targowała

    Wielkie dni stopera Cracovii. W maju zadebiutował w reprezentacji Polski, a teraz przeniósł się do uznanego klubu z Bundesligi. Werder Brema zapłaci za 22-letniego Oskara Wójcika pomiędzy 3 a 4 mln euro, co lokuje go w gronie najdrożej sprzedanych piłkarzy w historii krakowskiego klubu.

    Na czele listy najdroższych piłkarzy Cracovii jest inny z wychowanków Tarnovii — Bartosz Kapustka, który przeszedł za 5 mln euro do Leicester City oraz Krzysztof Piątek sprzedany za 4,5 mln do Genoi.

    Za ich plecami jest obecny kapitan drużyny Mateusz Klich. On także zaczynał karierę w Tarnovii, a Pasy, do których wrócił po latach, w 2011 r. otrzymały za niego od Wolfsburga 1,5 mln euro. Żaden z nich nie jest jednak obrońcą, a ci z reguły osiągają niższe wyceny.

    Lepszym punktem odniesienia będzie więc fakt, że w 2020 r. Cracovia sprzedała stopera Michała Helika do Barnsley FC za 800 tys. euro.

    Wójcik związał się z Werderem Brema pięcioletnim kontraktem. W niemieckim klubie dołączył do 20-letniego Dariusza Stalmacha, który dwa tygodnie temu przeniósł się z drugoligowego Magdeburga, a wcześniej był zawodnikiem akademii Górnika Zabrze i AC Milan.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Oskar poczynił ogromne postępy i w zeszłym roku zaliczył przełomowy sezon w Ekstraklasie. Wnosi wiele atutów jako środkowy obrońca i od razu może zacząć odgrywać dla nas ważną rolę — powiedział trener Werderu Daniel Thioune.

    Tomasz Urban, znawca niemieckiej piłki, utrzymuje, że gracz Pasów dokonał dobrego wyboru, gdyż w Bremie ma duże szanse na miejsce w składzie.

    Debiut, czyli wiekopomna chwila

    Wójcik po raz pierwszy wystąpił w zespole Cracovii mając 21 lat, w meczu z Puszczą Niepołomice (3:1).

    "Nadeszła wiekopomna chwila, na boisku pojawił się Oskar Wójcik, zastępując Jakuba Jugasa, tym samym zalicza swój debiut w pierwszym zespole Pasów!" — tej treści wpis na klubowym koncie platformy X pojawił się 29 marca 2025 r.

    Mecz był szczególny dla Cracovii z tego względu, że wygrała po półrocznej przerwie, a swoją pierwszą bramkę zdobył Martin Minczew. To jednak symboliczny występ wchodzącego na boisko w 90. min popularnego "Wuja" okazał się najbardziej znaczący.

    Oskar Wójcik w lipcu 2023 r. w sparingu z MFK Ruzomberok

    Krzysztof Porębski / newspix.pl

    Oskar Wójcik w lipcu 2023 r. w sparingu z MFK Ruzomberok

    Pochodzący z Borzęcina Oskar przygodę z piłką zaczynał w pobliskiej Rylovii Rylowa i stamtąd został wyłowiony przez Tarnovię. Przeniósł się do niej, gdy rozpoczął naukę w tarnowskim gimnazjum. Po trzech latach utalentowanego trampkarza wypatrzyła Cracovia.

    Trafił do niej latem 2017 r., co nie oznacza, że z tarnowskim klubem rozstał się na dobre. Półtora roku później został wypożyczony do Tarnovii na rundę wiosenną. Nadal mieszkał i trenował w Krakowie, ale przyjeżdżał do Tarnowa na piątkowe zajęcia i w weekend rozgrywał mecze. Po powrocie do Pasów wystąpił w 46 meczach w Centralnej Ligi Juniorów i w dwóch zespołu rezerw.

    Wdzięczność dla trenera Luki Elsnera

    Gdy wchodził w dorosłość, jego karierę wyhamowały dwie kontuzje, w tym zerwanie więzadeł krzyżowych w sierpniu 2022 r. Jeden z lekarzy wróżył mu, że nigdy nie wróci do gry na wysokim poziomie. To sprawiło, że długo nie dostawał szansy w pierwszym zespole. Wprawdzie zadebiutował u Dawida Kroczka, ale tylko symbolicznie. Wszystko odmieniło się latem ubiegłego roku, gdy trenerem Cracovii został Luka Elsner.

    — To jest człowiek, któremu zawdzięczam najwięcej — przyznał Wójcik w rozmowie z "PS" po ostatnim meczu, jaki rozegrał w barwach Pasów. — Bez niego nie byłbym tu, gdzie jestem, więc wszystko, co osiągnąłem w tym sezonie, jest wyłącznie jego zasługą. Nie chodzi o to, że przekonał mnie, bym uwierzył w siebie, bo z tym nigdy nie miałem problemów. Nie jest też tak, że w dwa miesiące stałem się dużo lepszym zawodnikiem. Po prostu potrzebowałem trenera, który na mnie postawi. Gdyby nie on, to może nigdy nie zagrałbym w klubie, który kocham, tylko byłbym gdzieś wypożyczany. Trener Elsner dał mi wszystko i do końca życia będę mu za to wdzięczny — dodał.

    Oskar Wójcik w maju 2026 r.

    Mateusz Sobczak / newspix.pl

    Oskar Wójcik w maju 2026 r.

    Gdy wszedł do składu, miejsca w nim już nie oddał, spędzając na boisku 2752 minuty w 31 meczach. Byłoby ich o dwa więcej, gdyby nie zawieszenia za żółte kartki. W Ekstraklasie Wójcik zasłynął z bezpardonowej gry, obecny trener Cracovii Bartosz Grzelak podkreśla, że jak wchodzi w pojedynek, to nigdy nie kalkuluje. Sezon kończył w masce z uwagi na złamaną kość oczodołu.

    — Lekarz uznał, że nie powinienem grać, a jeśli się upieram, to muszę założyć maskę. Bez niej po jednym uderzeniu w twarz kwalifikowałbym się do operacji. W ostatnim meczu jej jednak nie założyłem. Lekko zaryzykowałem, bo już nie mogłem w niej wytrzymać — opowiadał.

    Gole tylko na treningu

    Swego czasu zapytaliśmy Wójcika, czy wzoruje się na Virgilu van Dijku z Liverpoolu i czy wie, ile Holender zdobył bramek (w minionym sezonie sześć, w całej karierze 31).

    — Nie mam pojęcia, ale skoro pada takie pytanie, to pewnie sporo. Wiadomo, że podpatruję każdego stopera z topowych lig, ale nie koncentruję się na strzelaniu goli, tylko na obronie. Bo to jest moje zadanie — odparł.

    No chyba, że chodzi o zabawę.

    Po urlopie świątecznym Wójcik 1 stycznia stawił się na tradycyjnym Treningu Noworocznym. W przeszłości nie raz bywało, że piłkarz, który tego dnia strzelił gola przy Kałuży, wkrótce potem opuszczał klub. W przypadku 22-letniego stopera, który rozpoczął mecz kopnięciem piłki od środka boiska, a następnie, występując w ataku, trafił do siatki, w pełni się to potwierdziło.

    Zimą przyszła oferta z Danii, ale panowało przekonanie, że to liga dla niego za słaba, a proponowana kwota nie była satysfakcjonująca dla właściciela klubu, Roberta Platka.

    — W Cracovii spędziłem dziewięć lat. Gdy dorastałem, moim wielkim marzeniem było, by zagrać w pierwszej drużynie. I to się spełniło. Moim innym wielkim marzeniem była gra w jednej z pięciu największych lig Europy. Zainteresował się mną Werder. To wielki klub, każdy fan futbolu go zna. Po rozmowie z rodziną uznaliśmy, że przejście tu będzie dobrym ruchem. Ostatni sezon nie był dla tego klubu udany, ale chcę wygrywać każdy mecz i pomóc w tym, by Werder był jednym z najlepszych zespołów w lidze. Rozmowy z władzami klubu przebiegały bardzo pozytywnie, a moje pierwsze wrażenia po przyjeździe są znakomite — mówi Wójcik.

    Stosunkowo wysoka, jak na polskie warunki, kwota transferu jest pochodną tego, że latem ubiegłego roku przedłużył kontrakt do połowy 2029 r. Cracovia mocno się z czterokrotnym mistrzem Niemiec targowała i wynegocjowała także bonusy oraz kilkanaście proc. od następnego transferu. Po majowym debiucie w kadrze, gdy rozegrał 45 minut w spotkaniu z Ukrainą (0:2), portal transfermarkt zaczął wyceniać Polaka na 5 mln euro.

    — Oskar był jednym z wyróżniających się piłkarzy w Ekstraklasie w poprzednim sezonie. Obserwowaliśmy go od jakiegoś czasu. Cieszymy się, że nadarzyła się okazja na ten transfer i zdecydował się zostać częścią rodziny Werderu — skomentował Clemens Fritz, dyrektor sportowy klubu, który w poprzednim sezonie stracił 60 goli i zajął 15. miejsce w tabeli Bundesligi.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?