
— Francja pokazuje, że można grać z polotem, skutecznie, ale i skutecznie w defensywie. Na pewno potraktują Maroko poważnie — mówi Joachim Marx, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich 1972, były piłkarz i trener RC Lens w Ligue 1 oraz dwukrotny mistrz Polski w barwach Ruchu Chorzów. Wicemistrzowie świata w ćwierćfinale MŚ 2026 powalczą z Marokiem (czwartek, godz.
Karol Bugajski (Przegląd Sportowy): Francja to dla pana główny kandydat do zdobycia mistrzostwa świata? Kolejne przeszkody pokonują raczej bez większego trudu.
Joachim Marx: Gdzie ucho przyłożyć, słyszę, że to najlepsza drużyna, ale w futbolu wszystko jest możliwe. Każdy mecz to osobna historia. Widzieliśmy, co się działo choćby we wtorek w rywalizacji Argentyny z Egiptem (3:2). Na takim turnieju trzeba być szczególnie ostrożnym, ale jednocześnie wierzyć we własne umiejętności.
Chociaż poprzedni mecz 1/8 finału z Paragwajem (1:0) przypominał bardziej bijatykę niż grę w piłkę, szczególnie w ostatnim kwadransie.
To na pewno. Zastanawiam się, skąd oni wzięli takiego sędziego, słyszałem, że był z Uzbekistanu. Niesamowite wydarzenia jak na taki turniej. Trzeba było dać kilka kartek Paragwajczykom i może to wszystko by się uspokoiło.
Chociaż dla Les Blues był to cenny sprawdzian gry pragmatycznej i cierpliwej. Nie tylko fajerwerki, jak przez większość tego turnieju.
Zgadzam się, ale to potwierdza nie tylko przykład Francji, bo widzimy na przykład drużynę Hiszpanii, która jako jedyna ciągle nie straciła żadnej bramki. Mimo to, cały czas się mówi, że Hiszpania prezentuje przede wszystkim ofensywny futbol. Francja pokazuje, że zasługuje na podobne oceny. Jak widzimy, można grać z polotem, skutecznie, ale i skutecznie w defensywie.
W ofensywie szczególną motywację ma też Kylian Mbappe, który jednocześnie jest w grze o koronę króla strzelców.
Wszyscy mówią i ja się pod tym podpisuję, że cały sezon w Realu Madryt miał słaby, więc może nie wszyscy spodziewali się takiej skuteczności w jego wykonaniu. No i dzięki temu można powiedzieć, że przyjechał na mistrzostwa świata wypoczęty (śmiech).
ICON SPORT/NEWSPIX.PL / newspix.pl
Kylian Mbappe
Francja przyjechała na tegoroczny mundial jako wicemistrz świata z Kataru. Obecna drużyna jest lepsza od tej z 2022 roku?
Uważam, że na trwającym turnieju pokazują lepszy futbol. Mimo że tamta drużyna była w finale, to wciąż była krytykowana, szczególnie selekcjoner Didier Deschamps, któremu zarzucano defensywny pomysł na piłkę. Jeśli ma się lepszych zawodników, to można grać lepiej w ofensywie. W tamtym czasie do jego dyspozycji już byli fantastyczni piłkarze, ale teraz stali się jeszcze lepsi w ofensywie.
Jest też imponujący Michael Olise.
I to dla mnie tak naprawdę największa niespodzianka, chociaż oglądam Bundesligę i widzę, że jeszcze nie strzela takich goli, jak w Bayernie. Nadal ma coś jeszcze do pokazania. Podobnie zresztą Rayan Cherki z Manchesteru City, oni naprawdę dysponują wielką siłą.
ZUMA/ Newspix / newspix.pl
Michael Olise w ostatnim meczu przeciwko Paragwajowi (1:0)
A Osumane Dembele? Błysnął hat-trickiem na koniec fazy grupowej przeciwko Norwegii (4:1), ale czy może tak strzelać również w fazie pucharowej?
Na pewno, bo to w końcu zdobywca Złotej Piłki. Ten mecz z Norwegią przypomniał mi mistrzostwa świata z 1954 roku w Szwajcarii, kiedy Niemcy grali z Węgrami. W pierwszym starciu wystawili rezerwową drużynę i przegrali 3:8. Później te drużyny spotkały się w finale i tym razem już Niemcy byli górą, triumfując 3:2. Kilka tygodni temu Norwegia też nie wystawiła najlepszych zawodników na Francję, więc nie wiem do końca jak mogliby się zaprezentować. Liczyłem, że to może trener Deschamps da wtedy odpocząć najlepszym. Tych Norwegów obawiam się w kontekście zagrożenia dla Francji w najważniejszych rozstrzygnięciach.
Na razie wicemistrzów świata czeka jednak ćwierćfinał z Marokiem, z którym 4 lata temu wygrali w półfinale 2:0.
Tutaj nie tyle, co są obawy, tylko słucham dziennikarzy, którzy prognozują, że Maroko to pierwsza afrykańska drużyna, która może zdobyć mistrzostwo świata. Francuzi bardzo poważnie podejdą do czwartkowego meczu. Znają ich jakość, bo Marokańczycy mają wielu piłkarzy, którzy grają w topowych europejskich klubach. Różnie może być w tym meczu, ale mam nadzieję, że ten wspomniany Mbappe okaże się decydujący.
Imago / newspix.pl
Selekcjoner reprezentacji Francji Didier Deschamps
Selekcjoner Deschamps może w wielkim stylu pożegnać się z reprezentacją. Już dawno zapowiedział, że po tegorocznym turnieju odejdzie z pracy.
Francuscy dziennikarze ostatnio po raz pisali w gazetach, że Deschamps zasługuje na pochwały. Nawet po złocie w Rosji w 2018 roku był krytykowany za styl. Obecnie nic mogą mu zarzucić.
A wśród kibiców również jest wyczuwalny wielki głód kolejnego mundialowego sukcesu?
Zdecydowanie, kibice nie są ostrożni! We Francji panuje nastawienie, że znów będziemy mistrzem świata. Byłoby fajnie, gdyby finał znów był przeciwko Argentynie. To byłby prawdziwy rewanż za mundial w 2022 roku.