
Gdy po ośmiu latach spędzonych we Włókniarzu Częstochowa dwukrotny wicemistrz świata Leon Madsen przed sezonem 2025 przeniósł się do Stelmet Falubazu, wszyscy wieszczyli klubowi z Zielonej Góry medalowe lata. Skończyło się jednak sporym rozczarowaniem. Falubaz w zeszłym sezonie musiał bronić się przed spadkiem i podobnie będzie w tym roku.
Madsen przychodził do Zielonej Góry jako drugi najskuteczniejszy zawodnik ligi, po Bartoszu Zmarzliku. Tylko on i sześciokrotny indywidualny mistrz świata w latach 2017-2024 zawsze plasowali się w czołowej piątce najlepiej punktujących żużlowców PGE Ekstraligi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Falubazie to się zmieniło. Duńczyk miał fatalny początek sezonu 2025 i obudził się dopiero, gdy zespół skazany był już na walkę o utrzymanie w fazie play-down (2,172 pkt/bieg). W tym roku punktuje jeszcze słabiej (1,843 pkt/bieg) i wydawało się, że Zielonogórzanie podziękują mu za współpracę.
Nic takiego jednak się nie wydarzy. Żużlowiec właśnie podpisał nową umowę na rok 2027. Klub z Zielonej Góry podkreślił, że negocjacje przebiegły bardzo sprawnie.
— Chciałbym bardzo podziękować Leonowi za jego niezwykle rozsądne i odpowiedzialne podejście do naszych rozmów. Udowodnił, że ma świadomość naszej obecnej sytuacji i nie jest mu ona obojętna. Doceniamy jego decyzję o zmniejszeniu oczekiwań finansowych, co pokazuje, że dobro zespołu i stabilność Falubazu są dla niego równie ważne, co wynik sportowy — skomentował Rafał Prokopiuk, dyrektor zarządzający Stelmetu Falubazu Zielona Góra.
— Bardzo się cieszę, że nasze rozmowy zakończyły się tak szybko i pozytywnie. Zielona Góra to świetne miejsce do ścigania i czuję się tutaj bardzo dobrze. Stała się ona moim drugim domem, także w życiu prywatnym. Zdaję sobie sprawę, że ten sezon nie układa się tak, jak wszyscy oczekiwaliśmy. Nieoczekiwane wyzwania sprawiły, że jego początek był bardzo trudny. Nie tylko dla mnie, ale dla całej drużyny. Jestem tu jednak po to, aby dokończyć to, co zaczęliśmy. Wierzę, że kiedy cała nasza ciężka praca w końcu przyniesie efekty, a szczęście nieco nam dopisze, przed nami rysuje się znacznie lepsza przyszłość. Chcę być tego częścią. Chcę pomóc Falubazowi wrócić na szczyt. Wierzę, że z tym zespołem jest to możliwe, dlatego chcę w 100 proc. na to pracować i o to walczyć. Na ten moment musimy się jednak skupić na tym, aby zapewnić sobie utrzymanie w Ekstralidze i postarać się zakończyć ten sezon pozytywnym akcentem — skomentował Leon Madsen.
Nowy kontrakt Duńczyka ma być progresywny, uzależniony od wyników na torze.
— Znaleźliśmy się w tym sezonie w trudnym położeniu, ale wierzę, że wspólnie możemy sprawić, aby Falubaz odzyskał mocną pozycję w przyszłym sezonie. Chcę się do tego przyczynić swoimi wynikami — podkreślił Duńczyk.
Poza Madsenem ważne umowy z Falubazem na sezon 2027 mają już: Dominik Kubera, Andrzej Lebiediew i Damian Ratajczak. Do zamknięciu seniorskiego składu klubowi brakuje już tylko jednego Polaka.
Celem transferowym numer 1 Falubazu jest ściągnięcie z Bayersystem GKM-u Grudziądz Maksyma Drabika.