
Erling Haaland zaskakuje nie tylko obrońców rywali, ale i kibiców. Aż trudno uwierzyć, co norweski napastnik trzymał w rękach, gdy opuszczał samolot w ojczyźnie. Piłkarz pokazał się kibicom ze... sztucznym szopem!
Norwegowie mają za sobą wyśmienite mistrzostwa świata. Dotarli do ćwierćfinału imprezy, przegrali po wyrównanym meczu i dogrywce z Anglią (1:2), a Erling Haaland strzelił aż siedem bramek. Wyśmienity napastnik wrócił już do ojczyzny i postanowił zaskoczyć kibiców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Reprezentacja Norwegii wróciła do kraju po 41 dniach po opuszczeniu ojczyzny. Kibiców zaskoczyło to, że Erling Haaland wyszedł z pokładu samolotu z... szopem w ręku! Wspomniana maskotka stała się hitem mediów społecznościowych już wcześniej.