
Iga Świątek bez wątpienia nie jest ostatnio w najlepszej formie, a jej porażka w niedawnym Roland Garros i odpadnięcie z Wimbledonu w trzeciej rundzie doskonale to potwierdzają. Polka wciąż próbuje wrócić do formy, która wyniosła ją na szczyt kobiecego tenisa. To jednak nie jest łatwe, a Wojtek Kardyś już pisze o największym kryzysie mistrzyni z Raszyna, dziwiąc się jej ekspertom od PR-u.
"Nie dbam już o wyniki. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno było tak dalej funkcjonować. Naprawdę staram się to odpuścić. Nie mam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, bo one po prostu się nie pojawiają. Nie jestem jeszcze na tym poziomie. Muszę zacząć pracę od początku i spróbować po prostu poprawić swój tenis" — mówiła Iga Świątek po tym, jak przegrała z Alexandrą Ealą mecz o czwartą rundę Wimbledonu, w którym miała bronić tytułu mistrzowskiego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po polskiej gwieździe tenisa widać, że jest zmęczona i trochę zrezygnowana. Choć wciąż lubi grać w tenisa, to szuka drogi do tego, by ta gra dawała jej radość. Ma nadzieję, że razem z Francisco Roigiem uda jej się zapisać na koncie wielkie sukcesy, a Wojtek Kardyś krytykuje zespół Polki odpowiedzialny za jej PR, zaznaczając, że nie miała ona nigdy tak negatywnego sentymentu w mediach społecznościowych.
"Zawsze twierdziłem, że Iga Świątek ma doskonały marketing i PR. Jednak w ostatnim czasie coś jest mocno nie tak. Coś kuleje (i nie chodzi o marketing, tu jest dalej wybitnie) w PR. Jeżeli ma się permanentny kryzys wizerunkowy, to się temu przeciwdziała. Umawia się wywiady, okładki, sesje zdjęciowe. Robi się ustawki z fotoreporterami. Przygotowuje line-punche, które będą rezonować w sieci (a nie takie, jak poniżej, które są antyteza sportowca/championa). Czyli inaczej mówiąc — tworzy się narrację, która jest przeciwwagą negatywnego sentymentu" — zaczął w swoim wpisie dotyczącym Igi Świątek, Wojtek Kardyś, ekspert w dziedzinie komunikacji internetowej, social mediów, e-PR.
"Tu tego zupełnie nie ma. Iga jakby znikła. Jedyne, o czym się teraz dyskutuje to o jej słabej formie i Darii Abramowicz. Iga nigdy nie miała tak dużo negatywnego sentymentu w social mediach — jak teraz. I nie przeciwdziała temu. Zupełnie tego nie rozumiem. Im więcej plotek, im więcej negatywnych komentarzy, tym mniejsze zainteresowanie sponsorów czy samych kibiców. To największy kryzys naszej mistrzyni. Zobaczymy, jak z niego wybrnie" — dodał specjalista.