
Portugalski klub Boavista Porto niemal z dnia na dzień zniknie z mapy portugalskiej piłki nożnej. Zarządca upadłości ogłosił, że zespół nie wpłacił środków, które miały zostać przeznaczone na pokrycie czerwcowych wydatków. To ten sam przypadek, co francuskie Bordeaux.
"Ponieważ warunki ustalone przez zgromadzenie wierzycieli dotyczące dalszego funkcjonowania niewypłacalnego podmiotu są całkowicie ignorowane, 15 lipca o godz. 15.30 zarządca upadłościowy przeprowadzi uchwałę, przystąpi do zamknięcia zakładu niewypłacalnego i zakończy wszelką działalność prowadzoną przez klub Boavista na Estadio do Bessa i sąsiednich obiektach, w tym we wszystkich dyscyplinach sportowych" — czytamy na agencji prasowej Lusa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jeśli Boavista natychmiast nie ureguluje zaległości, to zarządca upadłościowy może zarządzić natychmiastowe zakończenie działalności klubu z Porto. Maria Clarisse Barros dla agencji Lusa stwierdziła, że nie ma żadnej perspektywy na to, że pieniądze wpłyną na konto.
"Pozostaje tylko podziękować wszystkim dyrektorom, asystentom i trenerom za ich ogromne, niemal nieograniczone zaangażowanie oraz za znakomitych sportowców, których rozwinęli, a którzy znacznie wzmocnili już i tak prestiżową nazwę Boavista. Na koniec, i jak inaczej nie mogłoby być, wielkie brawa dla sportowców, którzy uhonorowali tę wiekową instytucję na całym świecie" — podkreślił zarządca ds. upadłości, informując, że klucze do obiektów, oczyszczone z ludzi i rzeczy, muszą zostać przekazane do 31 lipca.