Dwa gole w pięć minut, gigant potwierdza klasę. Emocje w walce o awans na MŚ

    Dwa gole w pięć minut, gigant potwierdza klasę. Emocje w walce o awans na MŚ

    1140 odsłon
    Dwa gole w pięć minut, gigant potwierdza klasę. Emocje w walce o awans na MŚ

    Holandia mocnym akcentem zakończyła rywalizację w grupie F i ją wygrała. Pokonała Tunezję 3:1, ale ciekawie było też w drugim meczu. Szwecja zremisowała z Japonią 1:1, a wynik ten miał duże konsekwencje.

    Przed trzecim meczem aż trzy drużyny miały jeszcze realne szanse na awans, co zapowiadało ogromne emocje w parach Japonia – Szwecja oraz Tunezja – Holandia. Przegrany jednego z tych spotkań ryzykował bardzo trudną drogę w fazie pucharowej – potencjalne spotkanie z Francją już w 1/16 finału.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Po dwóch seriach gier zarówno Japończycy, jak i Holendrzy mieli na koncie po 4 punkty. Awans mieli już praktycznie zapewniony, pytanie brzmiało tylko, z którego miejsca. Nadzieje na dalszą grę zachowali także Szwedzi. Pogromcy Polaków z baraży o mundial zdawali sobie sprawę, że tylko komplet punktów z Japonią pozwoli im wyjść z grupy. Tylko Tunezyjczycy nie mieli już żadnych szans.

    Holandia, aby zająć pierwsze miejsce w grupie, musiała pokonać Tunezję i jednocześnie mieć lepszy wynik niż Japonia w równoległym spotkaniu ze Szwecją. Stawka meczu Japonia – Szwecja była więc ogromna – nie tylko awans, ale też uniknięcie trzeciego miejsca w tabeli, które najprawdopodobniej oznaczałoby konfrontację z Francją w pierwszej rundzie play-offów.

    Holandia nie chciała czekać. Tunezja na łopatkach

    Holendrzy szybko się wzięli do roboty i zaczęli bezlitośnie punktować Tunezję. Wynik już w 3. minucie otworzył samobójczym trafieniem Ellyes Skhiri po dośrodkowaniu Denzela Dumfriesa. Cztery minuty później Brian Brobbey rezultat podwyższył po zgraniu Virgila van Dijka z rzutu wolnego. Oranje długo kontrolowali przebieg gry, tworząc kolejne sytuacje, choć brakowało im skuteczności.

    Za to Japończycy i Szwedzi do pewnego stopnia trzymali się w szachu. Obie ekipy musiały wiedzieć, że przy remisie każda z nich przechodzi do 1/16 finału, choć Skandynawowie jedynie z trzeciego miejsca. Największym wydarzeniem pierwszej połowy była kontuzja, jakiej doznał Isak Hien, który musiał opuścić boisko.

    Zadowoleni z prowadzenia Oranje wyraźnie spuścili z tonu, jakby oczekując na wydarzenia z drugiego meczu. W nim Japonia długo nie podejmowała korespondencyjnego pościgu za Holandią. Obudziła się jednak w 55. minucie. Daizen Maeda dostał piłkę w polu karnym i uderzył prosto do siatki. Sprawił tym samym, że Szwedzi znaleźli się w złej sytuacji, ze zdecydowanie mniejszymi szansami na awans z trzeciej lokaty. Japonia cieszyła się z prowadzenia tylko sześć minut. Anthony Elanga przywrócił remis Skandynawom.

    Tunezyjczycy próbowali za to się odgryźć Holandii. Hazem Mastouri trafił głową po rzucie rożnym na 1:2, ale chwilę potem Jan Paul van Hecke przypieczętował smutny los Orłów Kartaginy. Oranje wygrali 3:1, a ich rywali ratowała jeszcze poprzeczka.

    Holandia, Japonia i Szwecja zameldowały się w 1/16 finału.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski