RAK
    Duńczyk dziękuje polskim kibicom za wsparcie. Mówi, jak się czuje

    Duńczyk dziękuje polskim kibicom za wsparcie. Mówi, jak się czuje

    2355 odsłon
    Duńczyk dziękuje polskim kibicom za wsparcie. Mówi, jak się czuje

    Niedzielna potyczka Bayersystem GKM-u Grudziądz z Pres Grupa Deweloperska Toruń zakończyła się feralnie dla Bastiana Pedersena, który zanotował bardzo groźny upadek. Duńczyk wstał o własnych siłach, ale badania wykazały złamania. Sam zainteresowany podkreśla jednak, że czuje się dobrze i chce jak najszybciej wrócić na tor.

    Pedersen zanotował upadek w siódmym wyścigu, gdy próbował wyprzedzić Mikołaja Duchińskiego. Skandynaw zahaczył o tylne koło Polaka i z impetem uderzył na prostej w drewnianą bandę. Sytuacja wyglądała na bardzo niebezpieczną. Cały stadion zamarł, ale ku zaskoczeniu, po dłuższej chwili, Pedersen wstał o własnych siłach i wrócił do parku maszyn.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Wydawało się nawet, że 20-latek może kontynuować zawody. Dalsze badania jednak sugerowały, aby Duńczyk udał się do szpitala, co okazało się słuszną decyzją. Doszło bowiem do bolesnych urazów, których żużlowiec nie odczuwał prawdopodobnie ze względu na towarzyszącą mu adrenalinę. O jego stanie zdrowia poinformował w poniedziałek klub z Grudziądza.

    Pedersen czuje się dobrze i dziękuje kibicom

    Tego samego dnia wieczorem głos zabrał również sam Pedersen.

    "Ze mną w porządku biorąc pod uwagę okoliczności wypadku. Złamałem lewą łopatkę i dwa żebra. Boli mnie całe ciało. Na szczęście jestem w dobrej formie i nic złego mi się nie stało. Wrócę do zdrowia najszybciej jak się da. Dziękuję każdemu, kto życzy mi szybkiego wyleczenia kontuzji" — przekazał.

    Warto podkreślić, że zawodnik GKM-u mógł liczyć na wsparcie nie tylko fanów z Grudziądza, ale i Torunia, którzy skandowali jego imię i nazwisko.

    "Jestem szczęśliwy, że czuję się dobrze po tak groźnym wypadku. Dziękuję fanom z Torunia i Grudziądza za wsparcie" — dodał Pedersen.

    Szczęście w nieszczęściu, przed podopiecznymi Roberta Kościechy kilkutygodniowa przerwa w PGE Ekstralidze, która powinna wystarczyć, aby Duńczyk wrócił do ścigania. Jego forma może okazać się kluczowa w kontekście awansu do fazy play-off. Pedersen spisuje się dobrze zwłaszcza przy Hallera, gdzie jego średnia biegowa wynosi 1,481. A niewykluczone, że to właśnie na tym torze w ostatniej kolejce rozstrzygną się losy zespołu, gdy zawita Orlen Oil Motor Lublin.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era