
Wybrzeże Gdańsk przystępowało do rewanżowego starcia z Ultrapur Startem Gniezno w roli nieznacznego faworyta. Pierwszy mecz obu ekip zakończył się remisem, co dawało gościom ciche nadzieje na wyrównaną walkę i korzystny rezultat. Rzeczywistość okazała się dla nich niezwykle brutalna, a samo spotkanie zostało przerwane na ponad godzinę z powodu dramatycznych wydarzeń na gdańskiej widowni.
Gospodarze od pierwszego biegu udowodnili swoje wysokie aspiracje, bezbłędnie wygrywając inauguracyjny wyścig podwójnie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chwilę później uwaga wszystkich kibiców i zawodników musiała jednak skupić się na dramacie, który rozegrał się poza torem.
Jeden z fanów zgromadzonych na stadionie wymagał nagłej i specjalistycznej interwencji medycznej. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że karetka zabezpieczająca zawody musiała na sygnale udać się prosto do szpitala. Rywalizację przerwano na grubo ponad godzinę, w napięciu oczekiwano na powrót służb medycznych na obiekt przy ulicy Zawodników.
Wymuszona pauza w żaden sposób nie wybiła z uderzenia podopiecznych gdańskiego klubu. Wybrzeże uderzyło w rywali ze zdwojoną siłą od razu po powrocie zawodników pod taśmę startową. Znakomita dyspozycja miejscowych poskutkowała potężnym prowadzeniem 17:7 po zakończeniu pierwszej pełnej serii startów.
Druga faza zawodów stanowiła już jedynie bolesną egzekucję zespołu gości. Gdańszczanie dwukrotnie przywieźli piorunujące podwójne zwycięstwa, dokładając do tego jeden triumf w stosunku 4:2. W okolicach połowy spotkania losy rywalizacji były już całkowicie i nieodwołalnie rozstrzygnięte, a kibice z Gniezna musieli opierać resztki wiary na czysto matematycznych wyliczeniach.
Gospodarze stanowili na torze bezbłędny monolit, podczas gdy w drużynie Startu próżno było szukać choćby jednego jasnego punktu na tle fenomenalnie dysponowanego rywala, za wyjątkiem Adama Ellisa, który momentami potrafił powalczyć.
WYBRZEŻE GDAŃSK — ULTRAPUR OMEGA GNIEZNO
GDAŃSK: Jacob Thorssell 11+1 (2*, 3, 3, 3, -), Krystian Pieszczek 9+1 (3, 2*, 1, 3), Timo Lahti 9+2 (3, 2*, 2*, 2, -), Mateusz Bartkowiak 10 (d, 3, 3, 1, 3), Tim Soerensen 9+2 (3, 3, 1*, 2*, -), Jan Przanowski 7+2 (1, 2*, 2, 2*), Eryk Kamiński 7 (3, 1, 0, 3), Mikołaj Krok 0 (0)
GNIEZNO: Kevin Fajfer 5 (1, 1, -, 0, 2, 1), Adam Ellis 9 (2, 2, 0, 2, 3, d), Anže Grmek 0 (0, 0, -, 0, -), Norbert Krakowiak 0, Sam Masters 5 (1, 1, 0, -, 1, 2), Mateusz Lałała 0 (0, 0, -), Kuba Wojtyńka 4 (2, 1, 0, 1), Jacob Jensen 5+1 (0, 3, 1, 0, 1*)
Sędziował: Arkadiusz Kalwasiński
Bieg po biegu:
1
Lahti, Thorssell, Fajfer, Grmek 5:1
2
Kamiński, Wojtyńka, Przanowski, Latała 4:2 (9:3)
3
Soerensen, Ellis, Masters, Bartkowiak (d) 3:3 (12:6)
4
Pieszczek, Przanowski, Fajfer, Latała 5:1 (17:7)
5
Bartkowiak, Lahti, Masters, Grmek 5:1 (22:8)
6
Soerensen, Ellis, Kamiński, Jensen 4:2 (26:10)
7
Thorssell, Pieszczek, Wojtyńka, Masters 5:1 (31:11)
8
Jensen, Przanowski, Soerensen, Ellis 3:3 (34:14)
9
Thorssell, Ellis, Pieszczek, Fajfer 4:2 (38:16)
10
Bartkowiak, Lahti, Jensen, Wojtyńka 3:3 (43:17)
Thorssell, Fajfer, Bartkowiak, Jensen 4:2 (47:19)
Ellis, Lahti, Wojtyńka, Kamiński 2:4 (49:23)
Pieszczek, Soerensen, Masters, Grmek 5:1 (54:24)
Bartkowiak, Masters, Jensen, Krok 3:3 (57:27)
Kamiński, Przanowski, Fajfer, Ellis (d) 5:1 (62:28)