
W latach 70. ub. wieku Grzegorz Cybulski był jednym z najlepszych skoczków w dal na świecie. Wielokrotnie bił rekordy Polski i zdobywał medale mistrzowskich imprez. 50 lat od tego momentu przebywa on w Domu Pomocy Społecznej. Smutną historię polskiego mistrza przytacza Interia.
Cybulski przebywa w Szczawnie, gdzie są sami mężczyźni, w dodatku leczący się na choroby psychiczne i próbujący wyjść z uzależnień. Tomasz Kalemba z Interii chciał porozmawiać z byłym znakomitym skoczkiem, ale dostał informacje, że jest on mało komunikatywny. Cybulski problem z alkoholem miał już podczas kariery.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Nie zapomnę też, że będący nawet w »stanie wskazującym« polski Beamon — Grzegorz Cybulski — potrafił bez kłopotu skoczyć w dal ponad 8 metrów i że w 1975 r. miał bodaj najwięcej ósemek na koncie pośród wszystkich skoczków w historii" — pisał dla "Przeglądu Sportowego" Maciej Petruczenko.
W swojej karierze Cybulski sięgał po medale mistrzostw Europy, a najdalej skoczył 8,26 m. Ten rekord Polski utrzymywał się przez 26 lat. Przed igrzyskami w Moskwie w 1980 r. skoczek wyleciał z reprezentacji przez agresywne zachowanie po alkoholu.