
Marta Kostiuk nie ukrywała, że w czasie, gdy trwa wojna w Ukrainie, nie w smak jest jej rywalizować z Rosjankami, a podczas ostatniej konferencji prasowej zapytana o decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dotyczącą zniesienia zawieszenia dla Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, nie kryła oburzenia. "To straszne zaczęła" — Ukrainka.
Maria Kostiuk udowadnia, że jest obecnie w świetnej formie, która doprowadziła ją do walki o finał Wimbledonu. W półfinale turnieju tenisistka zmierzy się z Lindą Noskovą, a po wygranym meczu z Jasmine Paolini została zapytana o to, co sądzi o tym, że zniesiono zawieszenie dla Rosjan, a ci będą mogli pojawić się na igrzyskach olimpijskich w 2028 r. już nie jako neutralni sportowcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sportowcy z Rosji byli zawieszeni od października 2023 r. i nie mogli startować pod własną flagą we wszystkich imprezach międzynarodowych. Podczas IO w Paryżu w 2024 r. mogli występować tylko jako sportowcy neutralni. Teraz jednak sytuacja ulegnie zmianie, jak postanowił MKOl. Marta Kostiuk jasno mówi, że jest to dalekie od zasad fair play.
"Uważam, że to straszne. Myślę, że jest to bardzo, bardzo dalekie od zasad fair play — dla wszystkich zaangażowanych w tę sprawę krajów. Nie tylko dla Ukrainy. W 100 proc. nie zgadzam się z tą decyzją. Wydaje mi się, że wiele osób zabrało głos w tej sprawie i oni oczywiście też się z tym nie zgadzają. Nie sądzę, żeby cokolwiek się zmieniło" — powiedziała Marta Kostiuk cytowana przez "The Tennis Latter", nie kryjąc, że po prostu chce wyjść na kort i pokonać każdą Rosjankę.