
Donald Trump wywołał jeden wielki skandal podczas mundialu, choć ani razu nie znalazł się na trybunach podczas trwającej imprezy. Powody takiej decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych są zaskakujące. — Jest porywczy i drażliwy — zauważa Barney Ronay z "The Guardian". Tego boi się Trump.
Początkowo zachowanie głowy państwa nikogo nie dziwiło. W Stanach Zjednoczonych odbywały się inne ważne imprezy, a zainteresowanie mundialem rosło z dnia na dzień. Do tego mecz otwarcia MŚ odbył się w Meksyku. Dziś możemy już mówić o sporym zaskoczeniu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Najwięcej o zachowaniu Trumpa mówiło się, gdy przyznał się do kontaktów z Giannim Infantino w sprawie odwieszenia przez FIFA Folarina Baloguna. Kara po otrzymaniu czerwonej kartki została anulowana, co i tak nie pomogło kadrze USA, która przegrała z Belgią 1:4.
Mimo bliskiej znajomości z prezydentem FIFA, który obecny jest na większości spotkań, Trump nie zdecydował się na przylot na żadne spotkanie. Mimo odpadnięcia reprezentacji Mauricio Pochettino z imprezy, wielu spodziewało się, że głowa państwa zagości na jednym z ćwierćfinałowych spotkań. A wybiło przecież już 100 meczów bez jego udziału. Do końca MŚ zostały cztery kluczowe starcia.
— Trump ma jeszcze mnóstwo czasu, żeby odcisnąć na tym swoje piętno. Im dłużej będzie zwlekał z pojawieniem się na turnieju, tym większe poruszenie wywoła, gdy pojawi się po raz pierwszy — nie ma wątpliwości profesor nauk politycznych Jules Boykoff cytowany przez VG.no.
Początkowo plany na mundial mogły być jednak inne. Wiele zmienił finał NBA New York Knicks — San Antonio Spurs, na którym wygwizdany został prezydent. — To może też tłumaczyć, dlaczego tak mało pokazuje się na MŚ — dodaje profesor z Pacific University i autor książki "Red Card".
W podobnym tonie na temat głowy państwa wypowiada się dziennikarz "The Guardian". "Na pewnym poziomie jest to z pewnością wybór taktyczny" — ocenia w kontekście potencjalnej reakcji tłumu Barney Ronay.
"Istnieją również prostsze teorie, które mogłyby wyjaśnić nieobecność Trumpa. Prezydent jest porywczy i drażliwy. Rzadko podróżuje do Kalifornii czy na Zachodnie Wybrzeże, ponieważ ludzie go tam nie lubią" — komentuje znany z występów w programie Football Weekly dziennikarz.