
Donald Trump najpierw zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny jak najszybciej ponownie zorganizować mundial, tym razem bez Kanady i Meksyku, a następnie ujawnił jeszcze bardziej zaskakujący pomysł Gianniego Infantino. Szef FIFA zasugerował, że USA powinny postarać się o wspólny turniej z... Chinami.
Amerykański przywódca zwrócił się do prezydenta piłkarskiej centrali, Gianniego Infantino z pomysłem, który wykluczałby współorganizatorów obecnego turnieju. — Powinniście znowu wybrać Stany Zjednoczone Ameryki. Tym razem pominiemy Kanadę i Meksyk — powiedział w oficjalnej rozmowie ze sternikiem światowego futbolu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po chwili Trump poszedł jeszcze dalej i zdradził pomysł, który miał usłyszeć od szefa FIFA. — Gianni powiedział mi: "Następnym razem moglibyśmy wybrać Chiny i Stany Zjednoczone". Wtedy między meczami mielibyśmy przyjemny, krótki lot — relacjonował.
Komentarz o współpracy z Chinami miał wyraźnie żartobliwy charakter. Mimo to wzbudził bardzo duże zaskoczenie, biorąc pod uwagę napięcia polityczne między Waszyngtonem a Pekinem oraz ogromną odległość dzielącą oba kraje.
Najbliższe dwie edycje mistrzostw mają już przydzielonych gospodarzy — w 2030 r. turniej odbędzie się w Hiszpanii, Portugalii i Maroku, a w 2034 r. w Arabii Saudyjskiej. Najbliższą edycją, której organizator nie został jeszcze wybrany, będą mistrzostwa świata w 2038 r.
Trump wykorzystał mistrzostwa nie tylko do przedstawiania propozycji organizacyjnych. Prezydent osobiście zainterweniował w sprawie czerwonej kartki pokazanej Folarinowi Balogunowi, amerykańskiemu napastnikowi. Podczas rozmowy telefonicznej z Infantino poprosił o weryfikację decyzji sędziego, co było nietypowym przypadkiem bezpośredniego zaangażowania głowy państwa w kwestiach arbitrażu podczas międzynarodowego turnieju.