RAK
    Dlatego Wojciech Szczęsny zakończył karierę. Drugie dno decyzji Polaka

    Dlatego Wojciech Szczęsny zakończył karierę. Drugie dno decyzji Polaka

    584 odsłon
    Dlatego Wojciech Szczęsny zakończył karierę. Drugie dno decyzji Polaka

    Wojciech Szczęsny w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem zdradził, dlaczego w 2024 r. zdecydował się ogłosić zakończenie sportowej kariery. Co prawda Polak długo nie cieszył się odpoczynkiem, gdyż chwilę później w wyniku nagłej potrzeby kadrowej dołączył do Barcelony, a teraz wyznał, że znów zastanawiał się, czy grać kolejny rok. Wszystko przez ból, który sprawia mu każde złapanie piłki.

    • Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Wojciech Szczęsny, gdyby nie zmienił zdania i w 2024 r. nie dołączył do Barcelony, zastępując Marca-Andre ter Stegena, który doznał kontuzji, już prawie dwa lata cieszyłby się sportową emeryturą. Los miał dla niego inne plany, a golkiper w lipcu 2025 r. przedłużył kontrakt z hiszpańskim klubem do czerwca 2027 r. Miał dylemat, gdyż wie, jakim cierpieniem okupuje okres przygotowawczy. Mierzy się wtedy z bólem nie do zniesienia.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    • Burza w Portugalii. Chciał wykorzystać Cristiano Ronaldo

    Wojciech Szczęsny walczy z bólem

    "Gdyby nie ból, ja nie skończyłbym kariery tak wcześnie. Ja np. teraz przed zakończeniem sezonu, kiedy podejmowałem decyzję, czy kończyć karierę znowu, czy jeszcze rok grać, to jest zawsze taki jeden z faktorów, który ci zawsze mówi: okres przygotowawczy to jest dla ciebie dramatem. Ja nie jestem w stanie zrobić trzech treningów z rzędu" — wyznał Szczęsny w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem.

    "Jestem w stanie dwa treningi zrobić, np. rano i po południu, ale już wiem, że następnego dnia ten trzeci trening to jest płacz z bólu, do dzisiaj. Tak przez całą karierę, głównie okres przygotowawczy [...] W okresie przygotowawczym nie ma na to leku. Wtedy wiem, że będę leżał i kwiczał" — powiedział Wojciech Szczęsny w podcaście RMF "W stylu Krychowiaka".

    • Żona Grzegorza Miętusa zdradza szczegóły pogrzebu. Obietnica szwagierki rozdziera serce

    Szczęsny zdradza, kiedy jest najgorzej. Wtedy musi zejść z boiska

    "To jest ból w momencie obrony, żeby była jasność, ja ból czuję za każdym razem, nie ma tak, że ja złapię sobie piłkę bez bólu żadnego. Nie było jednego strzału, który ja sobie obronie i czuję, że nic nie poczułem, tylko że już się przyzwyczaiłem do tego bólu i to jest takie nieprzyjemne uczucie. To nie jest dzisiaj żadnym problemem" — kontynuował golkiper FC Barcelona.

    "Ale kiedy w okresie przygotowawczym to jest złe, np. nie jestem w stanie rękawicy zdjąć, bo nie jestem w stanie odpiąć rzep i muszę kogoś prosić, a jak mi ktoś odepnie, to nie jestem w stanie zdjąć rękawicy. To nie jest ciężkie, ale nie jestem w stanie. Wody nie jestem w stanie trzymać tak, żeby mi jej siła grawitacji nie wypchała z ręki. Nie jestem nawet w stanie odkręcić korka od butelki. To trwa tak na ogół z godzinkę" — nie krył Szczęsny, który już doskonale wie, po którym treningu będzie miał taki ból, głównym objawem przed treningiem jest to, że te ręce są bardziej sztywne. Wtedy od razu mówi trenerowi, że w pewnym momencie będzie musiał zejść z boiska.

    • Robert Lewandowski nie będzie mieszkać w Hiszpanii. Wiadomo, co z jego domem

    Szczęsny i medytacje

    We wcześniejszych wywiadach Wojciech Szczęsny nieraz mówił, że gra w piłkę kosztuje go coraz więcej energii i bólu. Jasno jednak zaznaczał, że jak na razie stawia przed sobą to wyzwanie, gdyż wciąż wie, jak wiele może z siebie dać i sprawia mu to przyjemność. W koncentracji przed meczem pomagają mu z kolei medytacje, które wykonuje systematycznie od 2015 r., kiedy jeszcze reprezentował barwy AS Roma. Wtedy często medytował w autokarze, gdy obok niego modlił się Mohamed Salah, teraz jest nieco inaczej.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era