
— Decyzje są podejmowane z pomocą technologii i nie będzie to przeciwko nam — powiedział Qaleh Noui po meczu z Egiptem na MŚ 2026. Trener Iranu nie miał wątpliwości, że kluczowa decyzja Szymona Marciniaka o spalonym była słuszna. Pojawiło się jednak jedno "ale".
Iran w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw świata 2026 walczył o awans z drugiego miejsca. Do ostatnich minut na tablicy wyników podczas starcia z Egiptem utrzymywał się remis 1:1, ale wtedy bramkę na wagę awansu zdobył Shoja Khalilzadeh. Radość trwała jednak zaledwie kilka minut, bo po konsultacji z VAR Szymon Marciniak anulował gola.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Decyzja ta wzbudziła spore emocje, bo kosztowała Irańczyków spadek na trzecią lokatę w grupie, ale była jak najbardziej słuszna, czego świadomy był również ich trener. — Tak, jesteśmy pewni, że spalony był słuszny. Decyzje są podejmowane z pomocą technologii i nie będzie to przeciwko nam — zaczął na konferencji prasowej po spotkaniu.
— Ale jestem smutny z powodu naszego pecha, ponieważ strzeliliśmy na mundialu gole, które nie zostały uznane. [...] Odległości na spalonych nie były duże. Mimo wszystko sprawiedliwość jest realizowana za pomocą technologii — dodał Qaleh Noui cytowany przez varzesh3.com.
Ostatecznie pierwsze miejsce w grupie G zajęli Belgowie z dorobkiem 5 pkt, którzy w ostatniej kolejce pokonali 5:1 Nowozelandczyków. Na drugim uplasowali się Egipcjanie, również z 5 pkt, ale gorszym bilansem bramkowym. Trzecia pozycja należy do Iranu z 3 pkt, a ostatnia do wspomnianych Nowozelandczyków, którzy zdobyli tylko 1 pkt.