
Reprezentacja Argentyny w kapitalnym stylu odpowiedziała na gola straconego na początku drugiej połowy w półfinałowym meczu mistrzostw świata z Anglią (2:1). Podopieczni Lionela Scaloni kolejny raz pokazali niesamowitą odporność, a ten, który dał im zwycięstwo, nie krył emocji. Lautaro Martinez, mówiąc o spełnionym marzeniu, nie potrafił powstrzymać łez.
Kiedy wydawało się, że Argentyna pożegna się z marzeniami o obronie mistrzowskiego tytułu z 2022 r., pokazała swoją największą siłę. Do wyrównania w 85. minucie meczu doprowadził Enzo Fernandez, a Lautaro Martinez przypieczętował zwycięstwo mistrzów w doliczonym czasie gry. W rozmowie z mediami nie krył, że udało mu się spełnić marzenie z dzieciństwa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Śniło mi się to. Powiedziałem Alexisowi (Mac Allisterowi), że strzelę gola. I powiedziałem Facudo Medinie, siedząc na ławce, że wejdę na boisko i strzelę gola. I to mi się udało. [...] Enzo też strzelił wspaniałego gola i teraz kiedy jestem spokojniejszy, mogę powiedzieć, że ta drużyna wciąż pokazuje, z czego jest zrobiona" — zaznaczył Martinez w rozmowie z mediami, po tym, jak Argentyna pokonała Anglię 2:1 i z Hiszpanią zmierzy się w wielkim finale mistrzostw świata.
"Od pierwszego dnia, kiedy tata kupił mi parę butów piłkarskich, marzyłem o tej chwili" — powiedział Martinez po meczu. "Moje dzieci, moja rodzina tutaj… ta chwila będzie niezapomniana" — nie krył 28-latek, który nie potrafił powstrzymać łez.
Późniejsze rozmowy z dziennikarzami zaczynał z kolei od zdania, w którym zaznaczał, że będzie próbował nie płakać, gdyż to dla niego wielkie osiągnięcie i zaszczyt.
Ta chwila pozostanie na zawsze w pamięci Martineza, a może i Argentyny. Obrońcy tytułu są o krok od zwycięstwa nad Hiszpanią i zdobycia tytułu mistrzowskiego z rzędu.
Finał mundialu 2026 zaplanowano na niedzielę 19 lipca, na godz. 21.00. Na relację ze starcia Hiszpania-Argentyna zapraszamy do Przeglądu Sportowego Onet.