
W niedzielę niezwykle istotny mecz w PGE Ekstralidze. Gezet Stal Gorzów podejmie Fogo Unię Leszno. Jedni i drudzy są potężnie osłabieni.
Wiadomo, że w meczu nie pojadą Jack Holder (Stal) i Janusz Kołodziej (Unia).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kontuzjowany jest jednak jeszcze Adam Bednar w Stali, który co prawda znalazł się w składzie meczowym, ale ze słów kierownika drużyny Krzysztofa Orła wynika, że jego występ to niewiadoma. — Bednar od poniedziałku jest w rękach naszych doktorów i fizjoterapeutów — mówi Krzysztof Orzeł w Canal+. — Na pewno z trenerem Piotrem Paluchem podejmiemy słuszną decyzję odnośnie jego występu w piątek. Jeżeli pojawi się jeden procent wątpliwości, że coś może być nie tak z jego zdrowiem, to będzie musiał odpocząć — dodał.
Krzysztof Orzeł przyznał, że przed gospodarzami szalenie trudny mecz. — Unia pokazała nie raz, że jest mocna nie tylko u siebie. Spodziewamy się bardzo trudnego pojedynku. Oczywiście, że chcemy wygrać — podkreślił Orzeł, który był pytany o sprawy transferowe w Stali. — Pierwsze rozmowy były. Zawodnicy są zadowoleni, że są w Gorzowie. Chwalą sobie atmosferę. Trener Paluch z zarządem stworzyli monolit. Wbrew wszelkim ekspertom jesteśmy zespołem, który miło się ogląda. Rozmowy zaczęliśmy od liderów. Rozmawiamy ze wszystkimi, ale jesteśmy też wyrozumiali, gdyby ktoś chciał wybrać inną drogę i odejść ze Stali. Chcemy utrzymać jak najwięcej zawodników z tegorocznego składu — powiedział Orzeł w Canal+.