Cztery lata zawieszenia dla gwiazdy tenisa. Ten paragraf ją pogrążył

    Cztery lata zawieszenia dla gwiazdy tenisa. Ten paragraf ją pogrążył

    1444 odsłon
    Cztery lata zawieszenia dla gwiazdy tenisa. Ten paragraf ją pogrążył

    — Jeżeli została nałożona kara czterech lat, to dowody musiały być bardzo poważne — mówi nam szef POLADA, Michał Rynkowski. Okazuje się, że w sprawie czeskiej mistrzyni Wimbledonu kluczowy jest jeden paragraf.

    Zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem Wimbledonu gruchnęła sensacyjna informacja o Markecie Vondrousovej. Czeska mistrzyni wielkoszlemowa została oficjalnie zawieszona na cztery lata po tym, jak w grudniu 2025 r. nie wpuściła do swojego mieszkania kontrolera antydopingowego. Tenisistka tłumaczyła się potężnym stresem, uogólnionym zaburzeniem lękowym i atakami paniki.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Decyzja organów dyscyplinarnych była jednak bezlitosna. O to, skąd wzięła się aż tak długa, czteroletnia dyskwalifikacja, zapytaliśmy Michała Rynkowskiego, dyrektora Polskiej Agencji Antydopingowej.

    To pogrążyło Czeszkę. Jeden paragraf

    Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego Vondrousova otrzymała aż cztery lata zakazu gry, podczas gdy znane są przypadki tenisistów, którzy za problemy z podawaniem miejsca swojego pobytu otrzymywali kary o połowę krótsze.

    — Ona została zawieszona za unikanie kontroli, a nie za błędy w podawaniu danych pobytowych (za to grozi do 2 lat dyskwalifikacji) — tłumaczy nam Rynkowski. — Inna kwalifikacja czynu. Unikanie to art. 2.3 a nieprawidłowe podawanie to 2.4 Światowego Kodeksu Antydopingowego.

    Organy dyscyplinarne nie uznały, że Vondrousova po prostu przegapiła kontrolę lub zapomniała zaktualizować aplikację. Uznały jej działanie za celowe unikanie poddania się badaniu, co traktowane jest z najwyższą surowością.

    Ostatnia deska ratunku dla gwiazdy tenisa

    Tłumaczenia tenisistki o problemach psychicznych najwyraźniej nie przekonały sędziów. Michał Rynkowski nie ma złudzeń, że wydanie tak surowego wyroku musiało być poparte bezdyskusyjnymi faktami.

    — Wszystko zależy od niuansów sprawy. Jeżeli została nałożona kara czterech lat, to dowody musiały być bardzo poważne — mówi szef polskiej agencji antydopingowej.

    Dla 26-letniej mistrzyni Wimbledonu z 2023 r. ta kara oznacza w zasadzie koniec poważnej kariery na najwyższym poziomie. Ostatnią deską ratunku dla Czeszki jest jeszcze odwołanie się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski